Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lutego 2014

Curry z kurczaka

Curry to chyba jedna z najprostszych i najszybszych potraw. Czy nie wygląda słonecznie?:) Wystarczy pierś kurczaka, cebulka, śmietanka i przyprawy. Smażone w woku jeszcze bardziej skróci czas przygotowania.
Lubię curry podane z ryżem, ale od czasu do czasu przyrządzamy je na indyjską nutę, czyli z chapati (TUTAJ PRZEPIS).

Curry z kurczaka

pierś kurczaka
średnia cebula
ząbek czosnku
500 ml śmietanki 18%
2 łyżeczki curry
sól, pieprz, chili do smaku

Piersi kurczaka płuczemy, kroimy na niewielką kostkę, lekko oprószamy solą, pieprzem i chili i odstawiamy na chwilę. W tym czasie szatkujemy drobno cebulę i siekamy czosnek. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, dodajemy curry i czosnek, podsmażamy przez pół minuty. Wrzucamy cebulkę, a po minucie mięso. Smażymy kilka minut mieszając, aż mięso nie będzie surowe. Wlewamy śmietankę i dusimy bez przykrycia około 20 minut do momentu, aż śmietanka zamieni się w sos. Doprawiamy na samym końcu.
Smacznego!

sobota, 18 stycznia 2014

Kurczak w warzywach

Lubię dania w stylu: pokrój byle jak, wrzuć, posyp, upiecz.
Czy jest sens zamieszczać przepis? Hmmm. Chyba nie. Wystarczy zajrzeć do lodówki, do spiżarki, do szafki z przyprawami i zaszaleć:) Co ja znalazłam? Napiszę, ale to tylko inspiracja.

Kurczak w warzywach

cały kurczak
3 marchewki
2 cebule
3 duże ząbki czosnku
kilka suszonych śliwek
czerwona papryka
przyprawy: sól, pieprz, zioła prowansalskie, chili, słodka papryka

Kurczaka dzielimy na kawałki, nacieramy mieszanką przypraw i ziół. Jeśli lubicie jeść nie tylko smacznie ale i bez wyrzutów sumienia, zdejmijcie skórkę jako ja uczyniłam:)
Warzywa obieramy. Marchewkę i paprykę kroimy na średnie kawałki, cebulę na ćwiartki, ząbki czosnku przepoławiamy. Kurczaka układamy w blasze, pomiędzy wrzucamy warzywa i śliwki. Wlewamy odrobinę (2-3 łyżki) wody, przykrywamy folią aluminiową. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach, zdejmujemy folię i dopiekamy kolejne 20 minut do zrumienienia.
Wytworzony sosik wlewam do woreczków na lód i zamrażam-jest świetną bazą do wszelkiego rodzaju sosów.
Smacznego:)




piątek, 2 sierpnia 2013

Rybne kluseczki z pietruszkowym pesto

Pamiętacie wczorajsze pesto pietruszkowe? Zrobiłam je między innymi z myślą o dzisiejszym obiedzie. Przepis kombinowałam sobie w głowie od jakiegoś czasu i przyznam się, że nie byłam pewna, czy wyjdzie:) Ale dawno nie jadłam tak dobrej ryby!
Kluseczki są bardzo delikatne dzięki temu, że gotowane na parze, a pachnące czosnkiem pesto fantastycznie zaostrza ich smak.

Rybne kluseczki z pietruszkowym pesto

na dwie porcje:
30 dag filetu z białej ryby
jajko
łyżeczka masła
3 łyżki śmietany
1/4 pęczka koperku
łyżeczka soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

Z ryb usuwamy resztki ości i mielemy w maszynce. Masło rozcieramy z żółtkami, dodajemy do ryby. Następnie dodajemy śmietanę, posiekany koperek, doprawiamy solą i pieprzem i skrapiamy sokiem z cytryny. Białko ubijamy na pianę i dodajemy do masy rybnej. Dwoma łyżeczkami formujemy owalne kluseczki i układamy na sicie. Gotujemy na parze 12 minut od chwili zagotowania.
Wykładamy na talerz i gorące polewamy pietruszkowym pesto - przepis znajduje się TUTAJ. Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
na dwie porcje:
30 dag filetu z białej ryby
jajko
łyżeczka masła
3 łyżki śmietany
1/4 pęczka koperku
łyżeczka soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

Z ryb usuwamy resztki ości i mielemy w maszynce. Masło rozcieramy z żółtkami, dodajemy do ryby. Następnie dodajemy śmietanę, posiekany koperek, doprawiamy solą i pieprzem i skrapiamy sokiem z cytryny. Białko ubijamy na pianę i dodajemy do masy rybnej. Dwoma łyżeczkami formujemy owalne kluseczki i układamy na sicie. Gotujemy na parze: obroty-0, temperatura-gotowanie na parze, czas-12 minut. Wykładamy na talerz i gorące polewamy pietruszkowym pesto - przepis znajduje się TUTAJ. Smacznego:)


poniedziałek, 22 lipca 2013

Pulpety rybne w sosie pomidorowym

Pulpety rybne są niezwykle delikatne. Gotowanie na parze ładnie je zestala - chociaż to chyba nie najlepsze słowo:) Ale myślę, że wiecie, o co chodzi: o to, że nie są rozciapane.
Do tego słoneczny pachnący bazylią i czosnkiem sos pomidorowy i ryż. Pysznie i dietetycznie.

Pulpety rybne w sosie pomidorowym
2 filety ulubionej ryby
mała cebula
2 łyżki koncentratu pomidorowego
jajko
łyżka posiekanej natki pietruszki
około 4 łyżki otrąb
sól i pieprz do smaku

sos:
2 łyżki wody
2 łyżki koncentratu pomidorowego
łyżeczka posiekanej bazylii
sól i pieprz do smaku

Cebulę siekamy i podsmażamy na odrobinie oliwy z oliwek. Czasem ryba zawiera dużo wody (zwłaszcza mrożona), więc filety dobrze wyciskamy, rozdrabniamy widelcem i mieszamy wszystkie składniki. Z masy lepimy pulpeciki wielkości piłeczki pingpongowej. Jeśli masa okaże się zbyt płynna, zagęszczamy je otrębami. Pulpety gotujemy 15 minut na parze.
W tym czasie robimy sos: czosnek i bazylię siekamy, mieszamy wszystkie składniki i gotujemy mieszając 2-3 minuty.
Pulpety wykładamy na talerz i polewamy sosem. Podajemy z ryżem. W wersji dla tych, co to diety nie stosują proponuję ziemniaczki. U nas pięknie "się zjadają" z makaronem jako sos z pulpetami. Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
2 filety ulubionej ryby
mała cebula
2 łyżki koncentratu pomidorowego
jajko
łyżka posiekanej natki pietruszki
około 4 łyżki otrąb
sól i pieprz do smaku

sos:
2 łyżki wody
2 łyżki koncentratu pomidorowego
ząbek czosnku
łyżeczka posiekanej bazylii
sól i pieprz do smaku

Cebulę siekamy i podsmażamy na odrobinie oliwy z oliwek. Czasem ryba zawiera dużo wody (zwłaszcza mrożona), więc filety dobrze wyciskamy, rozdrabniamy widelcem i mieszamy wszystkie składniki. Z masy lepimy pulpeciki wielkości piłeczki pingpongowej. Jeśli masa okaże się zbyt płynna, zagęszczamy je otrębami. Pulpety gotujemy na parze: obroty-0, temperatura-gotowanie na parze, czas-15 minut.
W tym czasie robimy sos: czosnek i bazylię siekamy, wszystkie składniki wrzucamy do naczynia miksującego i gotujemy: obroty-1, temperatura-gotowanie, czas-3 minuty.
Pulpety wykładamy na talerz i polewamy sosem. Podajemy z ryżem. W wersji dla tych, co to diety nie stosują proponuję podać z ziemniaczkami. U nas pięknie "się zjadają" z makaronem jako sos z pulpetami. Smacznego:)

niedziela, 21 lipca 2013

Kurczak curry w jogurtowym sosie

Lubicie obiady, na które nie trzeba poświęcić więcej niż 20 minut? Ja uwielbiam:) Minimalna ilość składników, aromatyczne przyprawy, troszkę pikanterii i świadomość, że je się lekką potrawę. Białko i witaminy.
Przygotowywałam ją w woku, ale patelnia w niczym mu nie ustępuje.

Kurczak curry w jogurtowym sosie

połowa kurzej piersi,
1 papryka (dodałam zieloną)
2 ząbki czosnku
1 jogurt naturalny (200 g)
łyżeczka curry
łyżeczka kardamonu
łyżeczka ziół prowansalskich
łyżeczka słodkiej papryki
sól, pieprz i cukier do smaku (po szczypcie wystarczy)
odrobina chili jeśli lubicie pikantne potrawy
łyżeczka oliwy do smażenia

Mięsko i paprykę kroimy w kostkę, czosnek siekamy niezbyt drobno. Rozgrzewamy oliwę, wsypujemy curry, kardamon, słodką paprykę i czosnek - podsmażamy przyprawy przez minutę mieszając. Wrzucamy mięsko i paprykę, szczyptę soli i pieprzu - smażymy od czasu do czasu mieszając około 5 minut, aż mięsko będzie gotowe, a papryka jędrna. Wlewamy jogurt i wsypujemy zioła prowansalskie, zmniejszamy ogień i dusimy bez przykrycia. Jogurt z całą pewnością się zetnie - zupełnie się tym nie przejmujcie, może nie wygląda przepięknie, ale na smaku się to nie odbija. Dusimy około 8-10 minut mieszając od czasu do czasu, do wyparowania większości wody. teraz czas na dosmaczenie. Jeśli czujecie potrzebę, wsypcie sól i pieprz. Odrobina cukru świetnie przełamie kwaskowatość jogurtu.
Zjadałam curry z pomidorami posypanymi ziołami prowansalskimi, ale świetnie się sprawdzi z ryżem lub makaronem.
Smacznego:)


wtorek, 25 czerwca 2013

Ryba na sałatce z makaronem ryżowym

Ryba zagościła dziś na naszym stole. Makaron ryżowy i sos sojowy w sałatce - tak lekko po japońsku:)
Rybkę potraktowałam parą. Gdy zażywała sauny, pokroiłam warzywa, zalałam wrzątkiem makaron, szybki sosik. Uwielbiam szybkie obiady! Zwłaszcza jak jestem zajęta i mimochodem zerknę na zegarek, a tu dochodzi 14sta. Zdarza się, oj zdarza:)

Ryba na sałatce z makaronem ryżowym

na 2 porcje:
2 kawałki ulubionej ryby
400 g makaronu ryżowego
pół główki sałaty lodowej (masłowa też może być)
2 świeże ogórki
1 pomidor
pół pęczka natki pietruszki

Sos:
ząbek czosnku
3 łyżki sosu sojowego
łyżeczka cukru
2 łyżki soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

W wersji dietetycznej rybę gotujemy na parze - w zależności od wielkości około 20 minut. Rybkę również możemy usmażyć na maśle. W obu przypadkach oprószamy ją solą i pieprzem.
Z makaronem ryżowym postępujemy wedle instrukcji na opakowaniu. Zazwyczaj wystarczy wrzucić go do osolonego wrzątku i przykryć na 10 minut, ale zdarza się, że trzeba chwilkę pogotować. Gdy będzie gotowy, osączamy go i studzimy
Sałatę rwiemy na niewielkie kawałki, obrane ogórki kroimy w większą kostkę, pomidory również. Natkę siekamy.
Robimy sos, czyli mieszamy wszystkie składniki, czosnek siekamy drobno lub wyciskamy przez praskę.
Warzywa mieszamy z makaronem, polewamy sosem, nakładamy na talerz. Na sałatce układamy gotową rybę. Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
na 2 porcje:
2 kawałki ulubionej ryby
400 g makaronu ryżowego
pół główki sałaty lodowej (masłowa też może być)
2 świeże ogórki
1 pomidor
pół pęczka natki pietruszki

Sos:
ząbek czosnku
3 łyżki sosu sojowego
łyżeczka cukru
2 łyżki soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

Rybę oprószamy solą i pieprzem, układamy na sicie. Do naczynia miksującego wlewamy pół litra wody i gotujemy na parze: obroty - 0, temperatura - gotowanie na parze, czas - 20 minut.
Z makaronem ryżowym postępujemy wedle instrukcji na opakowaniu. Zazwyczaj wystarczy wrzucić go do osolonego wrzątku i przykryć na 10 minut, ale zdarza się, że trzeba chwilkę pogotować. Gdy będzie gotowy, osączamy go i studzimy
Sałatę rwiemy na niewielkie kawałki, obrane ogórki kroimy w większą kostkę, pomidory również. Natkę siekamy.
Robimy sos, czyli mieszamy wszystkie składniki, czosnek siekamy drobno lub wyciskamy przez praskę.
Warzywa mieszamy z makaronem, polewamy sosem, nakładamy na talerz. Na sałatce układamy gotową rybę. Smacznego:)

środa, 12 czerwca 2013

Groszkowy gulasz wegetariański

Robi się coraz cieplej i coraz lżej mamy ochotę jeść. U nas dziś na stole gulasz z groszku. Pycha! Po raz pierwszy tak namieszałam, ale zdecydowanie nie ostatni. Suszone pomidory i zioła prowansalskie nadały mu smak słońca. Gorąco Wam polecam, zwłaszcza że danie szybkie i proste. Obiad w 15 minut.
  
Groszkowy gulasz wegetariański
30 dag pieczarek
pół opakowania mrożonego groszku
niewielka cebula
2 ząbki czosnku
3 płaty suszonych pomidorów w zalewie
łyżka zalewy z suszonych pomidorów
łyżka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku
łyżka oliwy do smażenia

Groszek gotujemy w osolonej wodzie około 10 minut, gdy na wrzątek wrzucamy mrożony, dla rozmrożonego wystarczy 7 minut. Nie powinien być zbyt miękki, ale i nie surowy, więc sprawdzajmy. Przy odcedzeniu zostawiamy łyżkę wody, w której groszek się gotował.
Pieczarki myjemy, osuszamy, kroimy w plasterki, lekko oprószamy solą i pieprzem i smażymy. W trakcie smażenia dodajemy posiekaną cebulę i czosnek. Smażymy do lekkiego zrumienienia.
Płaty pomidorów kroimy w średniej wielkości kostkę. Podsmażone pieczarki, ugotowany groszek i pomidory łączymy. Dodajemy wodę z gotowania groszku, łyżkę zalewy z pomidorów, zioła prowansalskie i wszystko dusimy razem około 3-4 minut. Teraz czas na doprawienie.
Smacznego!

 Wersja na speedcooka:
30 dag pieczarek
pół opakowania mrożonego groszku
niewielka cebula
2 ząbki czosnku
3 płaty suszonych pomidorów w zalewie
łyżka zalewy z suszonych pomidorów
łyżka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku
łyżka oliwy do smażenia

Do naczynia miksującego wsypujemy mrożony groszek. Zalewamy wodą 2 cm ponad groszek, solimy i gotujemy: obroty-0, temperatura-gotowanie, czas-10 minut.Odcedzamy pozostawiając łyżkę wody, w której groszek się gotował.


Pieczarki myjemy, osuszamy, kroimy w plasterki, lekko oprószamy solą i pieprzem i smażymy. W trakcie smażenia dodajemy posiekaną cebulę i czosnek. Smażymy do lekkiego zrumienienia.
Płaty pomidorów kroimy w średniej wielkości kostkę. Podsmażone pieczarki, ugotowany groszek i pomidory łączymy. Dodajemy wodę z gotowania groszku, łyżkę zalewy z pomidorów, zioła prowansalskie i wszystko dokładnie mieszamy. Przekładamy do naczynia miksującego i krótko dusimy: obroty-0, temperatura-gotowanie, czas-3 minuty. Po uduszeniu doprawiamy do smaku.
Smacznego!

piątek, 10 maja 2013

Zupa krem z groszku

Gdy byłam malutka, lubiłam chodzić na działkę z Mamą. Mama pieliła, przerywała, gracowała, a ja biegałam między grządkami i podjadałam co się dało:) Wszystko smakowało! Groszek najbardziej lubiłam w tym jego momencie, gdy można go było jeść wraz ze strączkiem prosto z gałązki. Niezwykła słodkość.
Mama używała groszku jako dodatek do marchewki podany do obiadu, ale też gotowała w osolonej wodzie, polewała lekko masełkiem, dodawała świeżą bazylię, nakładała do filiżanek, a my z bratem wyjadaliśmy te zielone ziarenka siedząc na podłodze pomiędzy klockami. Cudowne wspomnienia!
Zupę z groszku jadłam raptem dwa razy w życiu, za każdym razem u znajomych. Chyba już najwyższy czas ugotować własną, prawda?:)

Zupa krem z groszku

200 g groszku (ja użyłam mrożonego, bo jeszcze nie czas)
cebula
ząbek czosnku
pomidor
pół piersi kurczaka
natka pietruszki
łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku

Pierś i cebulę kroimy w niewielką kostkę i podsmażamy na łyżeczce oliwy. Wrzucamy do garnka, dodajemy posiekany ząbek czosnku, obrany i pokrojony w kostkę pomidor. Wrzucamy groszek. Dodajemy zioła prowansalskie, odrobinę soli i pieprzu (na koniec jeszcze doprawimy) i zalewamy dwiema szklankami wody. Gotujemy 20 minut.
Teraz czas na miksowanie, próbowanie i doprawianie. Nalewamy zupę do talerzy i posypujemy posiekaną natką pietruszki. Smacznego:)


Wersja na speedcooka:
200 g groszku (ja użyłam mrożonego, bo jeszcze nie czas)
cebula
ząbek czosnku
pomidor
pół piersi kurczaka
natka pietruszki
łyżeczka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku

Pierś i cebulę kroimy w niewielką kostkę i podsmażamy na łyżeczce oliwy. Wrzucamy do naczynia miksującego, dodajemy posiekany ząbek czosnku, obrany i pokrojony w kostkę pomidor. Wrzucamy groszek. Dodajemy zioła prowansalskie, odrobinę soli i pieprzu (na koniec jeszcze doprawimy) i zalewamy dwiema szklankami wody. Gotujemy: obroty-0, temperatura-gotowanie, czas-20 minut
Po ugotowaniu miksujemy: obroty-8, czas-15 sekund. Próbujemy i doprawiamy. Nalewamy zupę do talerzy i posypujemy posiekaną natką pietruszki. Smacznego:)

czwartek, 18 kwietnia 2013

Razowe tortille z warzywami na parze

Tortille z warzywami to coś, co ładnie układa się w żołądku powodując sytość. Dodatek otrąb i siemienia lnianego do ciasta dodatkowo świetnie na nasz żołądek zadziała. Warzywka wedle gustu i dostępności - hulaj dusza! Jeśli mamy w domu mężczyznę, który bez mięska ani rusz, wystarczy pokroić pierś kurzą w kostkę, posypać ulubionymi przyprawami i podsmażyć na niewielkiej ilości tłuszczu - mięso, nie mięso, ale ma być zdrowo:)
Proponuję warzywa gotowane na parze, bo nie trzeba do nich dodawać soli, która zatrzymuje wodę. Para wyciąga tę sól z nich parą. Poza tym całe bogactwo witamin i minerałów w warzywach zawarte, w warzywach zostaje.

Razowe tortille z warzywami na parze
Tortille-porcja na 16 sztuk:
szklanka mąki pszennej razowej
1/4 szklanki mąki pszennej
2 łyżki otrąb
łyżeczka siemienia lnianego
1/4 łyżeczki soli
pół szklanki gorącej wody
2 łyżki masła

Sos:
kubeczek jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku
sól i pieprz do smaku
ew. łyżeczka majonezu

Warzywa: Wasze ulubione. W sezonie oczywiście świeże, świetnie też sprawdzają się mrożone. Ja wybrałam gotową mrożoną mieszankę z marchewką, brokułami, papryką, kukurydzą i ziemniakami - te ostatnie wyskubałam niczym Kopciuszek groch z popiołu:) Jakoś mi nie pasowały.

Zaczynamy od ciasta na tortille, bo musi godzinę poleżeć w lodówce. Możemy połączyć wszystkie składniki i zagnieść ciasto, ja jednak wrzuciłam wszystko do malaksera i miksowałam do połączenia składników. Woda powinna być gorąca (niemal wrząca), wtedy wyjdzie elastyczne ciasto i będzie je łatwo cieniutko rozwałkować. Jeśli zdecydujemy się na malakser, po wyjęciu jeszcze chwilkę wyrabiamy i dzielimy na 16 części. Robimy z nich kuleczki i wkładamy na godzinę do lodówki. Kuleczki zawinięte w folię możemy przechowywać w lodówce 2 dni, możemy je również zamrozić i mieć gotowe na szybki obiad.

Warzywa gotujemy na parze. Pilnujmy, by się nie rozgotowały lecz pozostały jędrne. Wystarczy 15-20 minut. Robimy sos łącząc jogurt z wyciśniętym czosnkiem i doprawiając do smaku. Dodatek odrobiny majonezu ładnie poprawia smak i nie oszukujmy się - łyżeczka nie zaszkodzi naszej figurze:)

Wracamy do tortilli. Każdą kuleczkę rozwałkowujemy jak najcieniej. Smażymy po około 20 sekund z każdej strony na suchej mocno rozgrzanej patelni. Nakładamy sos, następnie warzywa i zwijamy. Najlepiej robić to od razu, bo tortille szybko twardnieją. Jeśli kruszą się przy zawijaniu, kładziemy pojedyncze placki na połówce wilgotnej ściereczki i przykrywamy drugą połową na minutę-dwie.
I tortille gotowe:) Smacznego!

Wersja na speedcooka:
szklanka mąki pszennej razowej
1/4 szklanki mąki pszennej
2 łyżki otrąb
łyżeczka siemienia lnianego
1/4 łyżeczki soli
pół szklanki gorącej wody
2 łyżki masła

Sos:
kubeczek jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku
sól i pieprz do smaku
ew. łyżeczka majonezu

Warzywa: Wasze ulubione. W sezonie oczywiście świeże, świetnie też sprawdzają się mrożone. Ja wybrałam gotową mrożoną mieszankę z marchewką, brokułami, papryką, kukurydzą i ziemniakami - te ostatnie wyskubałam niczym Kopciuszek groch z popiołu:) Jakoś mi nie pasowały.

Zaczynamy od ciasta na tortille. Wszystkie składniki wrzucamy do malaksera i miksujemy: obroty 10C, temperatura 0, czas 2 minuty. Woda powinna być gorąca (niemal wrząca), wtedy wyjdzie elastyczne ciasto i będzie je łatwo cieniutko rozwałkować. Po wyjęciu jeszcze chwilkę wyrabiamy i dzielimy na 16 części. Robimy z nich kuleczki i wkładamy na godzinę do lodówki. Kuleczki zawinięte w folię możemy przechowywać w lodówce 2 dni, możemy je również zamrozić i mieć gotowe na szybki obiad.

Warzywa umieszczamy w głębokim naczyniu parowym, wlewamy litr wody. Gotujemy na parze: obroty 0, temperatura gotowanie na parze, czas 20 minut (przy warzywach mrożonych 30).

Robimy sos łącząc jogurt z wyciśniętym czosnkiem i doprawiając do smaku. Dodatek odrobiny majonezu ładnie poprawia smak i nie oszukujmy się - łyżeczka nie zaszkodzi naszej figurze:)

Wracamy do tortilli. Każdą kuleczkę rozwałkowujemy jak najcieniej. Smażymy po około 20 sekund z każdej strony na suchej mocno rozgrzanej patelni. Nakładamy sos, następnie warzywa i zwijamy. Najlepiej robić to od razu, bo tortille szybko twardnieją. Jeśli kruszą się przy zawijaniu, kładziemy pojedyncze placki na połówce wilgotnej ściereczki i przykrywamy drugą połową na minutę-dwie.
I tortille gotowe:) Smacznego!



poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Tymbaliki pieczarkowo-drobiowe z pomidorową salsą

Co tu dużo mówić: są pyszne:) Delikatne delikatnością mięska z piersi kurzej, pachnące pieczarkami, z nutką czosnku. Do tego pomidorowa prosta salsa z pomidorów i bazylii, skropiona oliwą z oliwek. 
Dobre na ciepło, na zimno też się świetnie sprawdziły - w większości na kanapkach Syna:)

Ugotowałam pierś kurczaka na parze, ale jeśli zostało Wam nieco mięska na przykład z wczorajszej zupy, też świetnie się sprawdzi. Czasem z premedytacją gotując rosół wrzucam więcej mięska.

Tymbaliki pieczarkowo-drobiowe
z pomidorową salsą

6 muffinek:
Tymbaliki:
pół piersi kurczaka
259 g pieczarek
cebula
jajko
duży ząbek czosnku
3 gałązki natki
sól, pieprz, ostra papryka do smaku

Pierś kurczaka kroimy na średnie kawałki, oprószamy solą i pieprzem i gotujemy na parze około 20 minut (do miękkości). Cebulę siekamy, pieczarki kroimy na plasterki i podsmażamy razem na niewielkiej ilości oliwy. Gotowe mięso i warzywa wrzucamy do malaksera, dodajemy pokrojony ząbek czosnku, posiekaną natkę, wbijamy jajko i miksujemy chwilę do połączenia składników. Doprawiamy do smaku. Masę nakładamy do foremek i pieczemy w 180 stopniach 25 minut do zrumienienia.

Salsa:
2 pomidory
kilka listków świeżej bazylii (lub natki)
łyżeczka oliwy z oliwek
szczypta soli i pieprzu

Pomidory kroimy na niewielką kostkę. Bazylię siekamy. Wrzucamy wszystko do miseczki, dodajemy sól i pieprz, skrapiamy oliwą. Mieszamy i gotowe:)

Wersja na speedcooka:
Tymbaliki:
pół piersi kurczaka
259 g pieczarek
cebula
jajko
duży ząbek czosnku
3 gałązki natki
sól, pieprz, ostra papryka do smaku

Pierś kurczaka kroimy na średnie kawałki, oprószamy solą i pieprzem i gotujemy na parze: obroty 0, temperatura gotowanie na parze, czas 30 minut. Cebulę siekamy, pieczarki kroimy na plasterki i podsmażamy razem na niewielkiej ilości oliwy. Gotowe mięso i warzywa wrzucamy do malaksera, dodajemy pokrojony ząbek czosnku, posiekaną natkę, wbijamy jajko i miksujemy: obroty 7, temperatura 0, czas 15 sekund. Doprawiamy do smaku. Masę nakładamy do foremek i pieczemy w 180 stopniach 25 minut do zrumienienia.
Salsa:
2 pomidory
kilka listków świeżej bazylii (lub natki)
łyżeczka oliwy z oliwek
szczypta soli i pieprzu

Pomidory kroimy na niewielką kostkę. Bazylię siekamy. Wrzucamy wszystko do miseczki, dodajemy sól i pieprz, skrapiamy oliwą. Mieszamy i gotowe:)


środa, 3 kwietnia 2013

Potrawka z królika

Dostałam królika. Przygotowywałam go lata temu niejednokrotnie, ale nie od początku. Teść hodował króliki i często przynosił je dla nas. Taka ze mnie gospodyni, że nie mogłam zmusić się, by dotknąć surowego mięsa. Dla mnie króliczki to zwierzątka do głaskania. Wiem, głupie to: mięsa nie dotknie, ale zjeść to już nie problem. Ale tak to u mnie wygląda:) 
Jak to rozwiązywaliśmy? Ja obierałam warzywka, nastawiałam wywar, wychodziłam z kuchni, a teść porcjował mięso i wsuwał do gara. Gdy mięsko było już ugotowane, nie sprawiało mi problemu.
Tym razem byłam ja i królik. Trzy dni się do niego zabierałam kombinując, jak poporcjować mięso nie patrząc na nie i nie obcinając sobie przy tym paluchów:) Gdy już poczułam się gotowa, wzięłam królika w dłonie, a on się wygiął. Już wiedziałam, co zrobię! Wzięłam największy garnek, jaki miałam i ułożyłam na jego dnie mięso wokół ścianek formując króliczy wieniec. Ufff!

Lubię smak króliczego mięska. Troszkę przypomina kurczaka lecz ma słodkawy posmak. W połączeniu ze śmietanką i aromatem koperku powstaje delikatna potrawka. Gorąco Wam polecam.

Potrawka z królika

mięso królika
wywar warzywny
pół litra słodkiej śmietanki (dałam pół na pół 18stkę i 30stkę)
pęczek koperku
cebula
szczypta curry
sól i pieprz do smaku
makaron (świetnie pasują papardelle)

Królika gotujemy w mięsnym wywarze do miękkości ("produktem ubocznym" potrawki jest fantastyczny rosół-pyszny sam w sobie oraz jako baza do zup). Oddzielamy mięsko od kości i dzielimy je na niewielkie kawałeczki. 
Cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na odrobinie masła. Do garnka wlewamy śmietankę, dodajemy podsmażoną cebulę i mięso. Delikatnie solimy, dodajemy pieprz i szczyptę curry pamiętając, że śmietanka się zredukuje - pod koniec doprawimy wedle gustu. Dusimy bez przykrycia na małym ogniu około pół godziny do momentu, gdy śmietanka zgęstnieje.
Szatkujemy koperek, dodajemy do sosu i gotujemy jeszcze kilka minut, by sos nabrał aromatu. Dosmaczamy. Mieszamy sos z ugotowanym makaronem i wykładamy na talerze. Smacznego:)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Fettuccine ze szpinakowym pesto

Kocham szpinak! Pisałam już o tym? Smak zielonych listków podkręcony aromatem czosnku, pieprzu i parmezanu, mniam:)
Kolejne szybkie danie. Szpinakowe pesto zrobimy podczas gotowania się makaronu. Tym razem użyłam fettuccine, ale fantastycznie komponuje się z penne. 

Fettuccine ze szpinakowym pesto

opakowanie mrożonego szpinaku (użyłam rozdrobnionego)
2-3 ząbki czosnku
4 łyżki oliwy z oliwek
filiżanka startego parmezanu
sól i pieprz do smaku

Makaron gotujemy al dente.
Rozmrożony szpinak podsmażamy od czasu do czasu mieszając 10 minut na oliwie z dodatkiem soli. Dodajemy posiekany czosnek i dusimy kolejne 5 minut. W razie potrzeby delikatnie podlewamy wodą. Dosmaczamy pieprzem i solą. Do gotowego pesto wrzucamy ugotowany makaron i połowę parmezanu. Smażymy razem mieszając około 2 minuty. Nakładamy na talerze, posypujemy resztą parmezanu i smacznego:)

niedziela, 4 listopada 2012

Kurczak w jogurtowo-miodowej marynacie

Jest wyjątkowo delikatny i soczysty. A to wszystko dzięki jogurtowi - głównemu składnikowi marynaty. Jogurt nadaje lekko kwaśny smak, miód delikatną słodycz, a zioła aromat. Najlepiej smakuje zamarynowany wieczorem i grillowany następnego dnia, ale wystarczy godzina-dwie w lodówce, by mięsko skruszało i wchłonęło wszystko, co najlepsze z marynaty.
Mieszałam składniki na oko i wyczucie i choć znajdziecie poniżej na szybko spisany przepis, zróbcie to po swojemu. Bo w kuchni najważniejsza jest zabawa:)

Kurczak w jogurtowo-miodowej marynacie
kurza pierś
warzywka jako dodatek - u mnie:
pomidory
świeża bazylia
sól i pieprz

marynata:
kubeczek jogurtu naturalnego
łyżeczka miodu
łyżka ziół prowansalskich
sól, pieprz i chili do smaku

Składniki marynaty mieszamy. Pierś kroimy na niezbyt grube plastry, wrzucamy do marynaty, dokładnie obtaczamy/zanurzamy i wstawiamy do lodówki od godziny do 12 godzin. Grillujemy. Tak przygotowane piersi świetnie też smakują upieczone w folii - wypróbowane!
Układamy na talerzu w towarzystwie ulubionych warzyw. 
Smacznego:)

niedziela, 9 września 2012

Zupa krem z dyni z groszkiem ptysiowym

Gdy ją ujrzałam, musiałam ją mieć! Jakoś tak mam, że zakochuję się w każdej napotkanej dyni:) Ta była maleńka i pięknym dojrzałym dźwiękiem odpowiadała na moje pukanie.
Dynia kojarzy mi się z dzieciństwem. Z działką, na której dynie niczym wielkie bąble donośnie dojrzewały, z nasionami suszonymi w słońcu i podgryzanymi podczas jesiennych dobranocek, z plackami polewanymi gęstą prawdziwą śmietaną i z zupą oczywiście, bez której nie wyobrażam sobie jesieni.
Przepisów na zupę z dyni jest mnóstwo. Ja powiem Wam, jak to się robiło w moim rodzinnym domu, a teraz w moim. Jako dodatek mogą być z powodzeniem grzanki, ale proponuję zrobienie groszków ptysiowych. Te domowe są proste, szybkie i o niebo lepsze od tych sklepowych. Są tak lekkie, że ma się wrażenie, iż wcale ich nie ma:)

Gdy gotowałam zupę i tak sobie wspominałam te dynie na działce, przypomniało mi się, że zrobiłam kiedyś zdjęcie małego Synka (18 lat temu) wśród dyń, które zaskoczył śnieg. Pogrzebałam w albumach i znalazłam. Spójrzcie tylko:)

Zupa krem z dyni

Ciężko mi uchwycić proporcje, bo robię ją na tak zwane oko, ale spróbuję.
1/4 średniej dyni
1 duża papryka (najlepiej czerwona)
3 pomidory
2 średnie cebule
3 ząbki czosnku
po szczypcie imbiru, gałki muszkatułowej, kardamonu i chili
sól i pieprz do smaku
ew. kilka listków świeżej bazylii - świetnie podkreśla smak słońca:)

Cebulę i paprykę kroimy w niewielką kostkę i wrzucamy na patelnię z łyżką oliwy. Podsmażamy mieszając. W tym czasie z dyni pozbywamy się skórki i tego włochatego miąższu z pestkami, kroimy w kostkę około centymetrową i dorzucamy do smażących się warzyw. Obieramy pomidory, kroimy w niewielkie kawałki i również dorzucamy. Smażymy jeszcze około 5 minut. Wrzucamy podsmażone warzywa go garnka, zalewamy taką ilością wody,. by je przykryła. Dodajemy sól, pieprz, imbir, gałkę i kardamon i gotujemy około 15 minut. Zdejmujemy z ognia, dodajemy czosnek i bazylię i miksujemy. Teraz czas na doprawienie - zupa powinna być delikatnie pikantna.

Groszek ptysiowy

30 g masła
100 ml wody
80 g mąki pszennej
2 jajka
szczypta soli
można też dodać odrobinę gałki muszkatułowej, pieprzu, ziół prowansalskich itp.

Zagotowujemy wodę z masłem. Nie zdejmując garnka z gazu wsypujemy mąkę i mieszamy chwilkę, aż masa będzie odchodziła od ścianek. Wyłączamy gaz, dodajemy jajka i mieszamy do gładkości (ja pomagam sobie blenderem). Możemy posłużyć się szprycą, ja jakoś tak z sentymentu wkładam masę do woreczka i ścinam rożek. Wyciskamy groszki na wyłożoną papierem blachę do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 10-15 minut do zrumienienia.

Z reszty ciasta wycisnęłam małe paluszki do pogryzania. Jeśli przekroimy je na pół i nadziejemy np. twarożkiem ze szczypiorkiem lub ziołami, mamy gotowy lekki podwieczorek.


poniedziałek, 3 września 2012

Leśne muffinki z masy jajecznej

Sezon grzybowy w pełni. Wieczorem przerobiłam wielką michę podgrzybków. Część zawisła na sznureczkach do suszenia, resztę podsmażyłam na maśle z cebulką i zapakowałam porcje do zamrażalnika - będzie kilka pysznych grzybowych obiadów:)
Przepis na te leśne muffinki pochodzi z najświeższego dwutygodnika NAJ (z 27 sierpnia 2012). To, że kocham grzyby, nie muszę pisać, a połączenie ich z masą jajeczno-śmietanową wydało mi się wspaniałym pomysłem. Rewelacja! I na ciepło i na zimno - przegryzane i na kanapki. Świetne do zapakowania na drogę: w podróż, na piknik lub na grzyby:)
Muffinki zrobiłam z połowy składników - wyszło 8 sztuk. Piekłam w foremkach silikonowych, więc nie wykładałam ich papierem, jak podano w przepisie.
Gorąco polecam!

Leśne muffinki z masy jajecznej

40 g leśnych grzybów
1 mała cebula
2 łyżki masła
3/4 szklanki śmietany 30%
11 jajek
2 gałązki natki (ja dałam więcej, bo uwielbiam)
sól, pieprz i gałka muszkatułowa do smaku
ew. sałata i pomidory do wyłożenia talerza

Grzyby i cebulę kroimy w kostkę i smażymy około 8 minut, doprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy do ostygnięcia. Śmietanę mieszamy z jajkami, doprawiamy solą, pieprzem i gałką, dodajemy podsmażone grzyby, mieszamy. Formę do muffinek wykładamy papierem, wlewamy masę i pieczemy około 15 minut w 200 stopniach. Układamy na talerzu udekorowanym sałatą i pomidorami.
Pycha:)

środa, 29 sierpnia 2012

Flaczki z kurczaka

Kolejny przepis z książki Aliny Stradeckiej "Kuchnia na każdą kieszeń. Zupy, dania główne, desery". Tym razem zupa. Muszę powiedzieć, że zaskoczyła mnie nie tylko smakiem, ale i prostotą. I co jeszcze: zgodnie z tytułem, to naprawdę zupa na każdą kieszeń. Mało konsumentów mam w domu, więc ugotowałam z jednego udka i jednego podudzia, jednej marchewki, jednej pietruszki, 1/4 selera, połówki pora plus przyprawy. Wyszły 4 porcje. Policzyłam koszt, a jakże:) Wyszło mi około 1,50 zł za porcję. Ile kosztuje zupa w restauracji?
Moje jedyne odstępstwa od przepisu: nie dodałam vegety, bo preferuję pieprz, ziele angielskie i listek laurowy w rosole. I nie zrobiłam zasmażki, bo wolę lekkie zupy.
Jeżeli lubicie smak flaczków, ale bez flaczków, gorąco polecam:)

Flaczki z kurczaka
300 g udek
porcja włoszczyzny
łyżka vegety (u mnie ziele angielskie, pieprz i listek laurowy i sól oczywiście)
2 łyżki majeranku
szczypta mielonej gałki muszkatułowej
szczypta sproszkowanego imbiru
zasmażka (której nie robiłam): 2 łyżki masła i 2 łyżki mąki
pieprz do smaku

Udka zalewamy wrzątkiem, dodajemy vegetę (lub jak wyżej) i gotujemy rosół na wolnym ogniu około 40 minut. Włoszczyznę ścieramy na dużych oczkach, dodajemy do rosołu i gotujemy kolejne 15 minut. Wyjmujemy udka, oddzielamy od kości i kroimy mięso w paski wzdłuż włókien (ja je po prostu porwałam). Wrzucamy z powrotem do rosołu, dodajemy gałkę, imbir i majeranek, dosmaczamy solą i pieprzem.
Dla fascynatów zasmażki: na patelni rumienimy mąkę, dodajemy masło ciągle mieszając do rozpuszczenia, dodajemy odrobinę rosołu i rozcieramy do pozbycia się grudek. Dodajemy do wrzącego rosołu, zagotowujemy i gotowe.
Smacznego:)


wtorek, 28 sierpnia 2012

Kotlety z kapusty

Dostałam do zrecenzowania książkę z przepisami Aliny Stradeckiej "Kuchnia na każdą kieszeń. Zupy, dania główne, desery". Nie sposób napisać recenzję o przepisach, nie wypróbowawszy choćby kilku. Recenzja będzie za kilka dni, dziś przepis na kotlety z kapusty z rozdziału "Warzywa".
Robiłam wielokrotnie kotlety z kapusty - uwielbiamy je! Moje są troszeczkę inne, ale dziś trzymałam się przepisu z książki. Wyszły niezłe, choć jak dla mnie masa była zdecydowanie za rzadka do formowania, a po usmażeniu były maziste. Po usmażeniu pierwszego musiałam troszkę zaimprowizować, by wyglądały tak, jak na zdjęciu. Poniżej przepis z książki, a pod nim uwagi dotyczące drobnych różnic pomiędzy moimi a dzisiejszymi. W każdym bądź razie, jeśli jeszcze ich nie jedliście, najwyższy czas:)

Kotlety z kapusty

pół kg białej lub włoskiej kapusty
150 g pieczarek
cebula
3 jajka
2-3 łyżki kaszy manny
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól i pieprz do smaku
masło do smażenia
mąka i bułka tarta do panierowania

Kapustę kroimy w kawałki i gotujemy w osolonym wrzątku około 10 minut. Odcedzamy.
Pieczarki i cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na maśle. Kapustę mielimy wraz z podsmażonymi pieczarkami, dodajemy 2 jajka, natkę, kaszę manny. Wyrabiamy masę i przyprawiamy. Formujemy kotlety, obtaczamy w mące, jajku i bułce tartej. Smażymy na rumiano z obu stron.

A teraz moje kotlety. Po ugotowaniu kapusty mielę najpierw ją, potem przekładam na drobne sito i delikatnie uciskam, by pozbyć się nadmiaru wody. Dopiero w takim stanie dodaję ją do podsmażonych pieczarek z cebulą i wtedy spokojnie jedno jajko wystarczy. Do mielenia dodaję też dwa ząbki czosnku. Zamiast kaszy manny dodaję pół na pół bułkę tartą oraz otręby, odstawiam na kilkanaście minut - dzięki temu masa nabiera gęstości odpowiedniej do formowania. I jeszcze panierowanie - wystarczy bułka tarta.
Smacznego:)

sobota, 18 sierpnia 2012

Prowansalska zupa cebulowa

Dziś przepis gościnny. Kiedy Aga przez telefon opowiadała mi, co dziś jadła, musiałam mocno się starać, by nie popłynęła mi ślinka:) Poprosiłam o przepis - przysłała mi wraz ze zdjęciem. To będzie mój jutrzejszy obiad.

Prowansalska zupa cebulowa

na rosół:
2 litry wody
kawałek kurczaka (wedle uznania)
średnia marchewka
mały por
ziele angielskie, listek laurowy
sól i pieprz do smaku

ponadto:
2 duże cebule
2 ząbki czosnku
łyżka masła
2 płaskie łyżki mąki
1/3 szklanki martini
makaron wedle uznania
2 łyżki śmietany
łyżka musztardy
łyżka ziół prowansalskich
ew. sól i pieprz do smaku

Do wody wrzucamy pokrojone w kostkę warzywa, kurczaka, przyprawy i gotujemy rosół. 
Cebulkę oraz czosnek kroimy w niewielką kostkę i smażymy na maśle na złoto. Dodajemy mąkę, mieszamy i wlewamy martini. Gdy martini odparuje, dodajemy podsmażone warzywa do rosołu, następnie musztardę i zioła prowansalskie, wrzucamy surowy makaron i gotujemy, aż będzie miękki. Zaprawiamy śmietaną i dosmaczamy.

Dziękuję Aguś! Smacznego:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...