niedziela, 9 września 2012

Zupa krem z dyni z groszkiem ptysiowym

Gdy ją ujrzałam, musiałam ją mieć! Jakoś tak mam, że zakochuję się w każdej napotkanej dyni:) Ta była maleńka i pięknym dojrzałym dźwiękiem odpowiadała na moje pukanie.
Dynia kojarzy mi się z dzieciństwem. Z działką, na której dynie niczym wielkie bąble donośnie dojrzewały, z nasionami suszonymi w słońcu i podgryzanymi podczas jesiennych dobranocek, z plackami polewanymi gęstą prawdziwą śmietaną i z zupą oczywiście, bez której nie wyobrażam sobie jesieni.
Przepisów na zupę z dyni jest mnóstwo. Ja powiem Wam, jak to się robiło w moim rodzinnym domu, a teraz w moim. Jako dodatek mogą być z powodzeniem grzanki, ale proponuję zrobienie groszków ptysiowych. Te domowe są proste, szybkie i o niebo lepsze od tych sklepowych. Są tak lekkie, że ma się wrażenie, iż wcale ich nie ma:)

Gdy gotowałam zupę i tak sobie wspominałam te dynie na działce, przypomniało mi się, że zrobiłam kiedyś zdjęcie małego Synka (18 lat temu) wśród dyń, które zaskoczył śnieg. Pogrzebałam w albumach i znalazłam. Spójrzcie tylko:)

Zupa krem z dyni

Ciężko mi uchwycić proporcje, bo robię ją na tak zwane oko, ale spróbuję.
1/4 średniej dyni
1 duża papryka (najlepiej czerwona)
3 pomidory
2 średnie cebule
3 ząbki czosnku
po szczypcie imbiru, gałki muszkatułowej, kardamonu i chili
sól i pieprz do smaku
ew. kilka listków świeżej bazylii - świetnie podkreśla smak słońca:)

Cebulę i paprykę kroimy w niewielką kostkę i wrzucamy na patelnię z łyżką oliwy. Podsmażamy mieszając. W tym czasie z dyni pozbywamy się skórki i tego włochatego miąższu z pestkami, kroimy w kostkę około centymetrową i dorzucamy do smażących się warzyw. Obieramy pomidory, kroimy w niewielkie kawałki i również dorzucamy. Smażymy jeszcze około 5 minut. Wrzucamy podsmażone warzywa go garnka, zalewamy taką ilością wody,. by je przykryła. Dodajemy sól, pieprz, imbir, gałkę i kardamon i gotujemy około 15 minut. Zdejmujemy z ognia, dodajemy czosnek i bazylię i miksujemy. Teraz czas na doprawienie - zupa powinna być delikatnie pikantna.

Groszek ptysiowy

30 g masła
100 ml wody
80 g mąki pszennej
2 jajka
szczypta soli
można też dodać odrobinę gałki muszkatułowej, pieprzu, ziół prowansalskich itp.

Zagotowujemy wodę z masłem. Nie zdejmując garnka z gazu wsypujemy mąkę i mieszamy chwilkę, aż masa będzie odchodziła od ścianek. Wyłączamy gaz, dodajemy jajka i mieszamy do gładkości (ja pomagam sobie blenderem). Możemy posłużyć się szprycą, ja jakoś tak z sentymentu wkładam masę do woreczka i ścinam rożek. Wyciskamy groszki na wyłożoną papierem blachę do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 10-15 minut do zrumienienia.

Z reszty ciasta wycisnęłam małe paluszki do pogryzania. Jeśli przekroimy je na pół i nadziejemy np. twarożkiem ze szczypiorkiem lub ziołami, mamy gotowy lekki podwieczorek.


3 komentarze:

  1. Robię właśnie taką, tylko bez pomidorów i dodaję jeszcze 2 duże ziemniaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. moja zupa jest bardzo podobna, nie zawiera jednak kardamonu, a zamiast papryki dodaję marchewkę. z Twojego przepisu zapożyczyłam ptysie. jest pyszna:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...