Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia arabska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia arabska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

Tahini cookies

Tak bardzo Cię kocham, że mam ochotę Cię schrupać.

Przesłodkie słowa, do których się do tej pory uśmiechałam. Co się zmieniło? Uśmiechać się nie przestaję, ale właśnie zrozumiałam ich sens! Zakochałam się. Zakochałam się w tych ciasteczkach:)
Kruche, maślane, słodziutkie, smakujące chałwą. I pachnące chałwą do tego stopnia, że gdy zbliży się je do nosa, nie można się zdecydować, czy już ugryźć, czy jeszcze przeciągnąć choć trochę przyjemność zapachową. Takie oto zaczarowane ciasteczka:)
Ostatnio zrobiłam spore wiaderko tahini (TUTAJ przepis). Upiekłam już jedne CIASTECZKA, ale postanowiłam znaleźć coś nowego. W poszukiwaniach zawędrowałam na stronkę z kuchnią izraelską i na pewno tam jeszcze nieraz wrócę, bo wsiąkłam na dobre.

Ciasteczka z pastą tahini robi się raz dwa. Jedyna praca to praca stójkowego:) Trzeba przypilnować, by ciasteczka nie zarumieniły się, bo stają się gorzkie (udało mi się zbyt zarumienić dwa ciasteczka z tyłu blachy - chomik nie narzekał:)). Wyjmujemy je z piekarnika zaraz po tym, jak popękają.

Tahini cookies

Zrobiłam ciasteczka z połowy porcji - wyszło mi 28 sztuk
200 g masła
szklanka cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
szklanka tahini
2 szklanki mąki
łyżeczka proszku do pieczenia.

Masło ucieramy z cukrem. Dodajemy cukier waniliowy i tahini, mieszamy chwilkę do uzyskania jednolitej masy. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy do maślanej masy, mieszamy i zagniatamy szybko ciasto. 
Blachę wykładamy papierem do pieczenia, z ciasta robimy kulki wielkości orzecha włoskiego. Układamy robiąc odstępy, bo ciasto się lekko rozpłynie. Wstawiamy do nagrzanego do 160 stopni piekarnika. Pieczemy około 10-15 minut. W połowie czasu warto przekręcić blachę (jeśli Wasz piekarnik bardziej piecze z tyłu). Wyjmujemy, gdy popękają, pozwalamy im poleżeć kilka minut na blasze - w innym przypadku pokruszą się przy pierwszym dotknięciu.
Po upieczeniu można je posypać cukrem pudrem, ale według mnie są wystarczająco (a nawet aż nadto) słodkie. Można również przed pieczeniem wcisnąć w nie orzeszki piniowe. Myślę, że migdały również zdałyby egzamin. Ja jednak jestem zwolenniczką prostoty:)
Smacznego!

wtorek, 26 czerwca 2012

Ciasteczka chałwowe

To słodkości z kuchni arabskiej. Urok tamtejszych słodyczy polega na tym, że są mocno słodkie i te nie ustępują w swej słodkości. Na swój sposób są odchudzające, bo nie można ich za dużo zjeść:) Ja w połowie jednego mam dość, ale może dlatego, że nie przepadam za słodyczami. Smak chałwy zyskują dzięki dodatkowi pasty tahini - można ją kupić w większości hipermarkecie lub zrobić samemu (przepis w poprzedniej notce).
Po upieczeniu są chrupiące z zewnątrz i mięciutkie w środku, na drugi dzień są chrupiące po całości - jedne i drugie pyszne. A z filiżanką zimnego mleka nieziemskie! I ładnie wyglądają.

Ciasteczka chałwowe

pół szklanki pasty tahini
półtorej szklanki mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru (można dać mniej, jeśli wolicie mniej słodkie)
łyżka wody
100 g masła
sezam do dekoracji (niekoniecznie)

Jak przy większości ciasteczek, mieszamy wszystkie składniki i zagniatamy gładkie ciasto. Robimy kulki wielkości orzecha włoskiego, maczamy w sezamie z jednej strony i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kulki układamy dość rzadko, bo rozpłyną się i delikatnie urosną. Wstawiamy do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i pieczemy do zrumienienia około 15 minut.
Smacznego:)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pasta tahini

Idąc za ciosem, czyli by zamiast sklepowych specjałów domowym sposobem zapełnić słoiczki, postanowiłam zrobić pastę tahini. Była mi potrzebna do zrobienia arabskich ciasteczek chałwowych. Ciasteczka jutro, bo aparat mi się zbuntował - odzyskuje życie na ładowarce.
Pasta tahini to nic innego jak ziarna sezamu zmiksowane z oliwą. Nieodzowna przyprawa w kuchni bliskowschodniej. Wykorzystuje się ją do przyprawiania mięs, ryb i warzyw, ale również do ciast i zup. Wymieszana z miodem nadaje się do deserów i na kanapki. Jest nieodzownym składnikiem hummusu.

Pasta tahini

opakowanie ziaren sezamu (200 g)
3 łyżki oliwy (ja dałam z pestek winogron lecz może być sezamowy, słonecznikowy lub z oliwek)

Ziarenka wrzucamy na suchą patelnię i prażymy na małym ogniu często mieszając do lekkiego zrumienienia. Studzimy. Dodajemy oliwę i blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Masa powinna być oleista lecz nielejąca się. Można ją przechowywać przez 3 miesiące w lodówce.

sobota, 16 czerwca 2012

Falafel

Na tablicy nad biurkiem, tuż przed moim nosem, wisi karteczka - kawałeczek wycięty dawno temu z jakiegoś kobiecego pisma:

Kalorie to małe stworki, które mieszkają w szafie i w nocy zwężają ci sukienki.

Jak to jest, Kochani, z tymi kaloriami, że tak smakują, tak buntują nas, tak potrafią poprawić nastrój?:)
Pamiętacie przepis na dietetyczne falafale? Wersja z książki z przepisami na dania dietetyczne (która z nas ich nie ma!). A dziś te małe stworki-kalorki nie poprzestały na nocnym buszowaniu w mojej szafie, tylko obudziły mnie szepcząc, że dietetyczne falafale to ściema jakaś, że nie wiem, co dobre i że czas posmakować życia:)
I oto słaba istota uległa. Wczoraj namoczona ciecierzyca mrugnęła do mnie okiem, gdy chowałam patelnię grillową i wyciągałam garnek do głębokiego smażenia. Jedno nie ulega wątpliwości: kalorie mają rację!

Falafale
Przepis wklejam z poprzedniej notki lecz bez tych dietetycznych fanaberii:)

Szklanka namoczonej przez noc ciecierzycy
duża cebula
pęczek natki pietruszki
2-3 ząbki czosnku
łyżeczka kminku
2 łyżki mąki
sól i pieprz
sezam

Cebulę, czosnek i natkę siekamy. Wszystkie składniki (oprócz sezamu) wrzucamy do miski i dokładnie miksujemy - powinna wyjść gładka pasta. 
Formujemy kulki, obtaczamy w bułce i smażymy do zrumienienia w głębokim oleju.
Podajemy z sosem czosnkowym, pomidorowym lub curry.
Smacznego!
 

niedziela, 29 stycznia 2012

Falafel

W Egipcie ciecierzyca traktowana jest jako afrodyzjak. Całkiem możliwe:) Jeśli o mnie chodzi, zdecydowanie pobudza mój hormon szczęścia.
25% ciecierzycy to białko, ale też fosfor, potas i błonnik - wszystko, co najlepsze dla naszej skóry i włosów. Czego chcieć więcej?
Uwielbiam te małe kuleczki! Przede wszystkim za smak.
Falafel dotąd jadłam w arabskiej knajpce na Starówce. Tym razem postanowiłam spróbować swoich sił i nie żałuję. Moja wersja jest dietetyczna (wiadomo dlaczego), prawdziwy falafel ma kształt kulki i jest smażony w głębokim tłuszczu. Ja, wciąż nie mogąc się nacieszyć patelnią teflonową, przyrządziłam go bez tłuszczu. Obie wersje są pyszne, więc Wam zostawiam decyzję o obróbce.

Falafel

Szklanka namoczonej przez noc ciecierzycy (falafel robimy z surowej ciecierzycy, z ugotowanej lub z puszki będzie się rozpadał)
duża cebula
pęczek natki pietruszki
2-3 ząbki czosnku
łyżeczka kminku
2 łyżki mąki
sól i pieprz
sezam

Cebulę, czosnek i natkę siekamy. Wszystkie składniki (oprócz sezamu) wrzucamy do miski i dokładnie miksujemy - powinna wyjść gładka pasta. 
Wersja dietetyczna: formujemy kulki, delikatnie je spłaszczamy, obtaczamy w sezamie i smażymy na patelni teflonowej lub w piekarniku do zrumienienia.
Wersja tradycyjna: formujemy kulki, obtaczamy w bułce i smażymy do zrumienienia w głębokim oleju.
Podajemy z sosem czosnkowym, pomidorowym lub curry.
Smacznego!

niedziela, 9 stycznia 2011

Hummus

Obudziłam się dziś z myślą, że nie pamiętam, kiedy ostatni raz robiłam hummus. Może mi się śnił-nie wiem:)
Byłam pewna, że mam w domu ciecierzycę, bo kilka miesięcy temu spędziłam sporo czasu w dziale ze zdrową żywnością i wyszłam z hipermarketu z zupełnie innymi zakupami, niż miałam na liście.
Z samego rana namoczyłam ciecierzycę, a przed chwilą zjadłam na kolację kanapki z hummusem:)
Hummus jest cudownym pomysłem dla tych, którzy wśród postanowień noworocznych przemycili zdrowe odżywianie: białko, żelazo, potas, fosfor, witamina B, błonnik-czego chcieć więcej? No może jeszcze tego, że ciecierzyca uważana jest za afrodyzjak!

Hummus

200 g suchej ciecierzycy (może też być gotowa z puszki, ale ja zdecydowanie wolę nieprzetworzoną)
2 łyżki soku z limonki lub z cytryny
2 łyżki oliwy
3ząbki czosnku
2 łyżki sezamu lub pasty sezamowej (tahini)
sól, pieprz, ostra papryka

Ciecierzycę moczymy kilka godzin (można namoczyć na noc) i gotujemy w tej samej wodzie do miękkości. Odcedzamy nie wylewając wody. Dodajemy resztę składników i miksujemy. Jeśli masa jest za sucha, dodajemy odpowiednią ilość wody z gotowania. Doprawiamy do smaku-hummus powinien być lekko pikantny.
Smacznego!

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Chlebki pita

Przyznam się, że do tej pory chlebki pita kupowałam. Mój Syn uwielbia kebaby, ale takie domowe. Dziś wrócił od Babci i powiedział: "Jaka szkoda, że nie kupiłaś pity".
Był wieczór, najbliższe sklepy pozamykane. Cóż mi pozostało, jak nie poszukać przepisu. Pierwsze kroki skierowałam do Tatter - mistrzyni w pieczeniu chleba. Znalazłam i już dalej nie szukałam:)
Przyznam się też, że byłam pełna obaw co do efektu końcowego, bo z przepisu wynikało, iż ciasto trzy razy powinno wyrosnąć, a moje za nic nie chciało. Ale chlebki wyszły niezwykłe.  Następnym jednak razem użyję świeżych drożdży - jakoś nie ufam tym w proszku.

Chlebki pita

450 g mąki pszennej
10 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka instant)
2 łyżeczki soli
280 g letniej wody
4 łyżki oliwy z oliwek


Mąkę mieszamy z pokruszonymi drożdżami (lub wsypujemy instant), dodajemy sól, wodę i oliwę, wyrabiamy na elastyczne ciasto, przykrywamy i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Po tym czasie dzielimy ciasto na 10 części ( ja następnym razem podzielę na 8, bo dla Syna są zdecydowanie za małe) i z każdej formujemy kulki. Przykrywamy i ponownie odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Po godzinie każdą kulkę rozwałkowujemy (ja poradziłam sobie samymi łapkami rozpłaszczając je) na placki o grubości 5 mm i zostawiamy pod przykryciem na 20 minut.
Tatter piecze na kamieniu, ja takowego nie posiadam, więc zadowoliłam się żeliwną blachą, którą wyłożyłam papierem do pieczenia. Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w 230 stopniach.
Pity są gotowe, gdy się napuszą i trzymają kształt. 

Smacznego!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...