Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bułeczki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 czerwca 2013

Bagietki pszenne

Szukałam przepisu na bagietki doskonałe i znalazłam! W kalendarzu ze zrywanymi kartkami. Dotychczas bagietki, które piekłam, były dobre, ale jakieś ciężkie i na drugi dzień idealne do francuskich grzanek lub zapiekanek. A ja marzyłam o takich chrypiących z lekkim miąższem i idealnych na śniadanie, ale nie wtedy, gdy wstanie się skoro świt i je sobie na świeżo upiecze.
Proporcje są na dwie długie bagietki, bo pieczone na próbę. Powiększcie sobie wedle potrzeb:)

Bagietki pszenne
pół szklanki mleka
łyżeczka masła
łyżeczka cukru
pół szklanki wody
8 g świeżych drożdży
łyżeczka soli
2 szklanki mąki pszennej

Mleko zagotowujemy i zdejmujemy z ognia. Dodajemy masło, cukier i wodę. Studzimy. Do ostudzonego mleka dodajemy drożdże, sól i mąkę. Zagniatamy ciasto, odstawiamy do wyrośnięcia na około pół godziny. Ponownie krótko zagniatamy, formujemy bagietki i układamy na blasze. Pozwólmy im podrosnąć z pół godziny pod ściereczką. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 15 minut do zrumienienia. Jeśli na półkę niżej wstawimy blaszkę z wodą lub dwukrotnie przed końcem pieczenia spryskamy delikatnie bagietki, uzyskamy jeszcze bardziej chrupiącą skórkę.
Smacznego:)

sobota, 26 stycznia 2013

Jagody w cieście francuskim

Żadna filozofia:) Szybko i wybornie!
Nie raz przekonałam się, że warto mieć w zamrażarce płaty ciasta francuskiego. A gdy jeszcze z zaskoczenia odnajdzie się pałętający się słoiczek zasypanych cukrem tegorocznych jagód, to więcej do szczęścia nie trzeba!

Jagody w cieście francuskim


Po prostu: płaty ciasta francuskiego kroimy w kwadraty, na środku układamy jagódki lub co tam nam się pałętającego w kuchni odnajdzie, składamy jak kopertkę pomagając rogom ciasta skleić się smarując je odrobiną wody. Wkładamy do nagrzanego do 180-200 stopni piekarnika i pieczemy do zrumienienia.
Smacznego:)

niedziela, 20 stycznia 2013

Drożdżówki z czymkolwiek:)

Moje były mieszane: z jagodami zasypanymi cukrem, z kremem czekoladowym i konfiturą z wiśni. Jednym słowem wyczyściłam kilka słoiczków z resztkami:)
Są puszyste, pachnące i mają zdolności do znikania. Gdyby nie lukier, trudno byłoby wytropić sprawców:)

Drożdżówki z czymkolwiek

975g mąki pszennej
230 ml ciepłej wody
15 g drożdży
10 łyżek cukru
2 łyżeczki soli
2 jajka
2 łyżki oleju
nadzienie wedle gustu, smaku czy potrzeby wyczyszczenia słoiczków:)
na lukier: taka sama objętościowa ilość soku z cytryny i cukru pudru

Z drożdży, odrobiny wody i łyżki mąki robimy zaczyn i odstawiamy na kilkanaście minut do wyrośnięcia. Wszystkie składniki wrzucamy do miski, dodajemy zaczyn i zagniatamy gładkie ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na godzinę, by ciasto podwoiło objętość. Zagniatamy raz jeszcze. Formujemy kule, spłaszczamy je w dłoniach, na środek nakładamy nadzienie, zawijamy i formujemy drożdżówki. Układamy luźno na wyłożonej papierem do pieczenia lub posmarowanej i posypanej odrobiną mąki blasze, przykrywamy i czekamy około pół godziny, aż wyrosną. Wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy około 30 minut do zrumienienia.
Składniki lukru mieszamy i polewamy jeszcze ciepłe drożdżówki.
Smacznego!



środa, 12 września 2012

Rogaliki na maślance

Zaczęłam post od "czy pamiętacie...", ale od razu skasowałam, bo pewnie odwiedzają mnie osóbki w każdym wieku. Zacznę więc tak: pamiętam czasy, gdy wracając ze szkoły wstępowało się do sklepu pani Majewskiej, kupowało puszystego chrupiącego rogala i butelkę śmietany, a potem maszerowało w milczącej grupce żująco - popijającej i zdecydowanie szczęśliwej do domu:) Do tej pory pamiętam ten smak!
Przy kolejnej próbie uporządkowania kupki przepisów, natrafiłam na stary wycinek z niewiadomej gazety z przepisem na rogaliki na maślance. Postanowione: próbujemy! I tak już trzy razy. Nie prób pieczenia lecz prób zrobienia zdjęcia przed zniknięciem:)
Bardzo Wam je polecam. Nie trzeba długo wyrabiać, ważne jedynie, by pozwolić ciastu dwa razy wyrosnąć, a potem jeszcze raz zrolowanym rogalikom. Maślanka sprawia, że nie są suche, a zwijanie z cienko rozwałkowanego ciasta tworzy piękny miąższ o spiralnym wyglądzie.

 Rogaliki na maślance

proporcje na 8 rogalików:
15 g świeżych drożdży
100 ml ciepłej wody
100 ml maślanki (raz piekłam z kefirem - nie ma żadnej różnicy)
300 g mąki pszennej
łyżka oleju
łyżeczka cukru
niepełna łyżeczka soli
szczypta (taka większa) proszku do pieczenia
jajko do smarowania

Z drożdży, odrobiny wody, odrobiny cukru i maki robimy zaczyn i odstawiamy na 10-15 minut do wyrośnięcia. Po tym czasie łączymy wszystkie składniki i wyrabiamy ciasto (można oczywiście w maszynce)/ Przykrywamy i odstawiamy na około 40 minut do wyrośnięcia. Odgazowujemy (uderzamy), króciutko zagniatamy i czekamy do ponownego wyrośnięcia. Rozwałkowujemy na grubość ok pół centymetra, kroimy jak tort na 8 części, z każdej zwijamy rogaliki. Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, przykrywamy na jakieś 15-20 minut. Smarujemy rogaliki roztrzepanym jajkiem i wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika. Pieczemy do zrumienienia.
Spróbujcie pozwolić im lekko ostygnąć - wtedy są najlepsze.
Smacznego:)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Drożdżówki z parówką

Syn je uwielbia. Ale dlaczego ma jeść te ze sklepu?
Wykorzystałam sprawdzony wielokrotnie przepis na podstawowe mleczne ciasto drożdżowe, okutałam paróweczki (lub jak kto woli: serdelki). Jeśli jakimś cudem nie zostaną pochłonięte od razu, spokojnie można je po upieczeniu zamrozić, potem prosto z zamrażalnika do nagrzanego piekarnika - mały szronik sprawi, że utworzy się chrupiąca skórka.
Co jest jeszcze fajne? Że po upieczeniu pomiędzy ciastem a parówką robi się mały luzik, w który można wcisnąć keczup, majonez lub musztardę. Lub wszystko naraz, jeśli ktoś lubi:)

Drożdżówki z parówką
Z poniższych proporcji wyszło mi 10 drożdżówek:
pół kg mąki
szklanka ciepłego mleka
20 g świeżych drożdży
5 łyżek oleju
3 łyżeczki cukru
łyżeczka soli
2 jajka (jedno do smarowania)


Z drożdży, odrobiny mleka, łyżeczki cukru i łyżki mąki robimy zaczyn i odstawiamy na około 15 minut. Mąkę mieszamy z solą i resztą cukru. Dodajemy mleko, jedno jajko, olej oraz zaczyn i wyrabiamy gładkie ciasto (można to zrobić w maszynce). Odstawiamy na pół godziny pod ściereczką do wyrośnięcia. Po tym czasie wyrabiamy raz jeszcze krótko i rozwałkowujemy na grubość 2-3 milimetrów. Kroimy długie pasy o szerokości ok. 5 cm. Układamy obraną z foliowej osłonki parówkę na początku paska lekko na ukos i kręcimy parówką dotąd, aż będzie zawinięta do końca. Gdy już mamy gotowe wszystkie drożdżówki, układamy je na blasze, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 30-40 minut do wyrośnięcia. Roztrzepujemy drugie jajko i smarujemy nim wyrośnięte drożdżówki. Wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i pieczemy około 20 minut do zrumienienia.
Smacznego:)

poniedziałek, 6 lutego 2012

Pszenne bagietki

Zaczynam się przyzwyczajać do tego, że Syn, który z założenia ma wracać z weekendów w poniedziałki, nagle dzwoni w niedzielę po południu ze słowami: "Jednak dziś przyjadę, mamo. A właściwie już jadę". Ja jestem konsumentką ciemnego pieczywa i im bardziej czerstwe, tym lepsze. Dziecko się we mnie w tej kwestii nie wdało, bo zdecydowanie woli pieczywo białe i im świeższe, tym lepsze. Dwie niedziele po południu leciałam do sklepu, bo w chlebaku resztki razowca, ale w końcu sobie darowałam, bo choć jakieś pieczywo na półkach sklepowych mizernie leży, to o świeżości już dawno zapomniało. Ale od czego drożdże i piekarnik? Bagietki. Nie trzeba na nie długo czekać.

Pszenne bagietki

porcje na 4 bagietki (ja zawsze robię z połowy)
525 dag mąki pszennej
50 ml wody
250 ml mleka
3 łyżki oliwy
2 łyżeczki soli
3 łyżeczki cukru
20 g drożdży

Robimy zaczyn z drożdży, 50 ml mleka i łyżki mąki i odstawiamy na 15 minut w ciepłe miejsce. Gdy zaczyn zacznie pracować, wrzucamy do miski resztę składników, dodajemy zaczyn i wyrabiamy gładkie ciasto. Odstawiamy na pół godziny do podrośnięcia.
Po tym czasie odgazowujemy ciasto uderzając je. Dzielimy na 4 części. Teraz formowanie bagietek: bierzemy jedną z części, robimy kulkę, rozpłaszczamy i składamy na trzy (jak list). Ponownie rozpłaszczamy i składamy na trzy w drugą stronę. Rozpłaszczamy, zwijamy rulonik i dłońmi formujemy zgrabną bagietkę. To samo robimy z resztą. Układamy pod ściereczką na kolejne pół godziny do wyrośnięcia. Pieczemy w 180 stopniach do zrumienienia. Warto pod koniec dwa razy posmarować (lub spryskać) bagietki wodą - będą wtedy wyjątkowo chrupiące.
Smacznego:)

czwartek, 6 października 2011

Francuskie croissanty

Zmierzenie się z ciastem francuskim chodziło za mną od lat. Sama nie wiem, czemu tak długo z tym zwlekałam. Przeglądając w zeszłym tygodniu prasę kobiecą, natknęłam się na paszteciki z ciasta francuskiego i myśli o próbie zrobienia własnego ciasta powróciło. Zaczęłam wertować teczkę z notatkami kulinarnymi i znalazłam kilka przepisów. Wzięłam pierwszy z brzegu z założeniem, że jak nie wyjdzie, wypróbuje kolejny. Ale wyszedł:)

Tajemnicą ciasta francuskiego (pâte feuilletée) jest czasochłonność. Nie chodzi o czas, który włożymy w pracę nad nim lecz na czynnościach rozłożonych w czasie. Jeśli zapragniemy uraczyć się niedzielnym francuskim śniadaniem, pracę zaczynamy w sobotę rano, a potem pomiędzy domowymi zajęciami mimochodem pokonujemy kolejne krótkie etapy.
Do dzieła:)

Francuskie croissanty

Z tych proporcji wyszło mi 16 mniejszych i 8 większych croissantów:

1/4 kostki świeżych drożdży
1/4 szklanki cukru
1/3 szklanki ciepłej wody
1 szklanka ciepłego mleka
łyżka soli
4 szklanki mąki pszennej
kostka masła
jajko do smarowania

Po miseczki wlewamy całą wodę, rozpuszczamy drożdże, wsypujemy łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki. Odstawiamy zaczyn na 15-20 minut do wyrośnięcia. 
Do większej miski wsypujemy mąkę, resztę cukru i sól, wlewamy mleko i na koniec zaczyn. Zagniatamy gładkie ciasto - im dłużej, tym bardziej będzie pulchne i delikatne. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę, by urosło.
Po godzinie zagniatamy szybciutko wypuszczając bąbelki powietrza. Rozwałkowujemy prostokąt o grubości 1 cm. Schłodzone masło wkładamy pomiędzy dwa arkusze papieru i rozwałkowujemy na wielkość odpowiadającą 1/3 prostokąta ciasta, kładziemy na środku ciasta składając boczne "skrzydełka" do środka (jak list urzędowy). Tak złożone ciasto ponownie rozwałkowujemy lecz w innym kierunku, czyli węższy bok prostokąta będzie teraz dłuższym. Składamy w ten sam sposób (na trzy), talerzyk posypujemy mąką, kładziemy na nim ciasto, przykrywamy ściereczką i wkładamy na godzinę do lodówki. Talerzyk powinien być większy, bo mimo chłodu ciasto rośnie.
Po godzinie wyjmujemy ciasto i powtarzamy czynności: wałkowanie w inną stronę, składanie, na talerzyk, ściereczką i do lodówki. I tak jeszcze cztery razy co godzinę, półtorej.
I teraz możemy zrobić na dwa sposoby: wieczorem ulepić rogaliki, schować je pod ściereczką do lodówki i rankiem wyjąć, by podrosły lub lepienie pozostawić sobie na rano. Ja zrobiłam na dwa sposoby za każdym razem używając połowy ciasta.

Jak robimy rogaliki? Rozwałkowujemy ciasto na grubość pół centymetra, kroimy na prostokąty (nie przejmujmy się półokrągłymi bokami - w trakcie zawijania łatwo da się je formować), kwadraty na pół po przekątnej na trójkąty. Zwijanie zaczynamy od podstawy trójkąta kończąc na czubku. Smarujemy roztrzepanym jajkiem i odstawiamy na około pół godziny (lub dłużej w zależności od temperatury w pomieszczeniu), aż podwoją objętość. Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy w 200 stopniach około 15 minut. Oczywiście każdy piekarnik jest inny, więc trzeba często sprawdzać, czy już się nie zarumieniły.

Ja wykorzystałam ciasto na dwa sposoby:
1. Ulepiłam małe rogaliki, a może raczej zwijane bułeczki bez zawijania rogów. Fantastyczne z dżemem na słodko i z białym serkiem na słono.
2. Z drugiej połowy ciasta upiekłam większe rogaliki z dżemem malinowym. Zamiast jajkiem posmarowałam je rozpuszczonym w wodzie cukrem pudrem.
Obie wersje pyszne:)
Smacznego!

środa, 12 stycznia 2011

Cynamonowe ślimaczki

Na świecie żyją istoty, które posypywały by cynamonem, co tylko się da. Istoty te wyglądają i zachowują się zupełnie jak my, a wiem to, bo jedna z nich mieszka ze mną pod jednym dachem:)
A że wszystkim istotom - tym obcym i tym całkiem zadomowionym - trzeba czasem dogodzić, upiekłam drożdżowe ślimaczki z cynamonem. Łatwe i pyszne!

Cynamonowe ślimaczki
ciasto:
szklanka mleka
3 szklanki mąki
5 dag drożdży
pół szklanki cukru
1/3 kostki masła
szczypta soli

nadzienie:
3 łyżki masla
6 łyżek cukru
2 łyżki cynamonu
1 żółtko
1 łyżka śmietanki

Drożdże rozcieramy z odrobiną cukru, letniego mleka i mąki. Zaczyn odstawiamy na 20 minut. Topimy masło i studzimy. Pozostałe składniki wrzucamy do miski wlewamy zaczyn i zagniatamy gładkie ciasto. Wlewamy rozpuszczone masło i zagniatamy ponownie. Odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy cienko formując prostokąt, smarujemy roztopionym masłem, posypujemy cukrem wymieszanym z cynamonem i zwijamy roladę. Roladę tniemy na plasterki szerokości 1,5-2 cm, układamy na wysmarowanej i posypanej mąką blasze (lub na papierze do pieczenia). Każdy ślimaczek smarujemy żółtkiem wymieszanym ze śmietanką. Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach.

Smacznego:)

wtorek, 27 kwietnia 2010

Bułeczki z otrębami

Lubicie zapach świeżych bułeczek? Pewnie głupie pytanie:) 
Pieczenie bułeczek potrafi dostarczyć nieopisanych przyjemności. Najpierw zapach pracujących drożdży, potem ten najwspanialszy wydobywający się z piekarnika, nieopisana przyjemność zagniatania, radość dla oka, rozkosz jedzenia, że o satysfakcji nie wspomnę!
Te bułeczki troszkę przypominają w smaku i konsystencji grahamki ze względu na wgniecione w ciasto otręby. Są sycące, puszyste i zdrowe. Gorąco polecam:)
Przepis pochodzi z Pracowni Wypieków.

Bułeczki z otrębami

Na 8 bułeczek:
300 g mąki pszennej
50 g otrębów
2 łyżki oleju roślinnego
1 łyżeczka drożdży suszonych instant lub 15 g świeżych drożdży
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki cukru
200 ml wody w temp. pokojowej
Jeśli używamy świeżych drożdży, dodajemy do nich łyżeczkę cukru, 2 łyżki wody, mieszamy i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie łączymy z reszta składników. Przy drożdżach suchych wszystkie składniki mieszamy razem.
Zagniatamy ciasto - powinno być gładkie, niezbyt twarde. Można je również wyrobić przy pomocy miksera z hakiem. Formujemy kulę i odstawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 porcji i z każdej formujemy bułeczkę i  układamy je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrastania na 40-60 minut. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni.
Wyrośnięte bułeczki delikatnie smarujemy wodą i wstawiamy do piekarnika. Pieczemy 10 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 210 stopni i dopiekamy, aż bułeczki się zarumienią.
Po upieczeniu studzimy na kuchennej kratce.

Smacznego:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...