Fantastyczna tarta z przepisu Paulo Cozza.
Kruche ciasto, aromatyczny kwaśny rozpływający się w ustach krem cytrynowy i słodka krucha beza. Idealnie wyważone i uzupełniające się smaki.
I co ważne: wbrew efektowi końcowemu i długiemu opisowi, przygotowanie tej tarty wcale nie jest pracochłonne. To lubię:)
Tarta cytrynowa z bezą
Ciasto:
175 g mąki
pół łyżeczki soli
80 g cukru pudru
115 g masła
1 białko roztrzepane z 2 łyżkami zimnej wody
Krem cytrynowy:
3 średnie cytryny
125 g masła
3 jajka
80 g cukru
Beza:
3 białka
szczypta soli
80 g cukru
3 łyżki zimnej wody
łyżka mąki ziemniaczanej
Ciasto: Łączymy wszystkie składniki i zagniatamy gładkie ciasto. Formujemy kulę, zawijamy w folię i wkładamy na godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy, przekładamy do formy do tarty, nakłuwamy wierzch widelcem. Przykrywamy papierem do pieczenia, na wierzch wysypujemy suchą fasolę, by ciasto nie wyrosło. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 15 minut.
Krem cytrynowy: Wyciskamy sok z cytryn i podgrzewamy w rondelku. Dodajemy masło i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. W miseczce roztrzepujemy jajka z cukrem. Dolewamy do nich połowę soku z cytryn z masłem cały czas mieszając. Po chwili całość wlewamy do rondelka z pozostałym sokiem i cały czas mieszamy na małym ogniu dopóki nie otrzymamy konsystencji budyniu i krem nie zacznie się gotować. Ściągamy z ognia i studzimy przykrywając rondelek folią, by nie wytworzył się kożuszek. Po wystudzeniu nakładamy na ciasto.
Beza: Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Do garnka wlewamy zimną wodę, wsypujemy cukier, podgrzewamy, aż cukier się rozpuści. Powolutku wlewamy syrop do ubitych białek nie przestając ubijać. Na koniec dodajemy mąkę ziemniaczaną. Wykładamy masę białkową na masę cytrynową.
Całość wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 20 minut w 190 stopniach, dopóki beza na wierzchu miejscami nie zbrązowieje.
Smacznego:)



















