poniedziałek, 22 lipca 2013

Pulpety rybne w sosie pomidorowym

Pulpety rybne są niezwykle delikatne. Gotowanie na parze ładnie je zestala - chociaż to chyba nie najlepsze słowo:) Ale myślę, że wiecie, o co chodzi: o to, że nie są rozciapane.
Do tego słoneczny pachnący bazylią i czosnkiem sos pomidorowy i ryż. Pysznie i dietetycznie.

Pulpety rybne w sosie pomidorowym
2 filety ulubionej ryby
mała cebula
2 łyżki koncentratu pomidorowego
jajko
łyżka posiekanej natki pietruszki
około 4 łyżki otrąb
sól i pieprz do smaku

sos:
2 łyżki wody
2 łyżki koncentratu pomidorowego
łyżeczka posiekanej bazylii
sól i pieprz do smaku

Cebulę siekamy i podsmażamy na odrobinie oliwy z oliwek. Czasem ryba zawiera dużo wody (zwłaszcza mrożona), więc filety dobrze wyciskamy, rozdrabniamy widelcem i mieszamy wszystkie składniki. Z masy lepimy pulpeciki wielkości piłeczki pingpongowej. Jeśli masa okaże się zbyt płynna, zagęszczamy je otrębami. Pulpety gotujemy 15 minut na parze.
W tym czasie robimy sos: czosnek i bazylię siekamy, mieszamy wszystkie składniki i gotujemy mieszając 2-3 minuty.
Pulpety wykładamy na talerz i polewamy sosem. Podajemy z ryżem. W wersji dla tych, co to diety nie stosują proponuję ziemniaczki. U nas pięknie "się zjadają" z makaronem jako sos z pulpetami. Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
2 filety ulubionej ryby
mała cebula
2 łyżki koncentratu pomidorowego
jajko
łyżka posiekanej natki pietruszki
około 4 łyżki otrąb
sól i pieprz do smaku

sos:
2 łyżki wody
2 łyżki koncentratu pomidorowego
ząbek czosnku
łyżeczka posiekanej bazylii
sól i pieprz do smaku

Cebulę siekamy i podsmażamy na odrobinie oliwy z oliwek. Czasem ryba zawiera dużo wody (zwłaszcza mrożona), więc filety dobrze wyciskamy, rozdrabniamy widelcem i mieszamy wszystkie składniki. Z masy lepimy pulpeciki wielkości piłeczki pingpongowej. Jeśli masa okaże się zbyt płynna, zagęszczamy je otrębami. Pulpety gotujemy na parze: obroty-0, temperatura-gotowanie na parze, czas-15 minut.
W tym czasie robimy sos: czosnek i bazylię siekamy, wszystkie składniki wrzucamy do naczynia miksującego i gotujemy: obroty-1, temperatura-gotowanie, czas-3 minuty.
Pulpety wykładamy na talerz i polewamy sosem. Podajemy z ryżem. W wersji dla tych, co to diety nie stosują proponuję podać z ziemniaczkami. U nas pięknie "się zjadają" z makaronem jako sos z pulpetami. Smacznego:)

Jajecznica z pomidorami i bazylią

Jajecznica - królowa śniadań! 
Można ją robić na różne sposoby. Na pewno każdy z Was ma swoje ulubione jajecznice - podzielicie się pomysłami?
Pierwszą jajecznicę z pomidorami jadłam wiele lat temu u starych znajomych, u których z konieczności zostałam na noc. Uciekł mi ostatni autobus i trzeba się było ratować. Dostałam piżamkę w serduszka i śniłam o niebieskich migdałach:) Rano obudził mnie zapach kawy pomieszany z zapachem jajecznicy. Usiadłam przy stole i spojrzałam na dziwnie wyglądającą czerwonawą paćkę z lekkim niepokojem, ale nie wypadało marudzić. Skończyło się dokładką:)

Jajecznica z pomidorami i bazylią

na jedną porcję:
2 jajka
1 średni pomidor
łyżka posiekanej świeżej bazylii
łyżeczka masła do smażenia
sól i pieprz do smaku

Pomidory obieramy ze skórki i kroimy w średniej wielkości kostkę. Rozpuszczamy masło, wrzucamy pomidory i podsmażamy. Początkowo pomidory puszczą sok, potem sok wyparuje - smażymy minutę dłużej licząc od wyparowania soku, czyli około 3-4 minuty. Jajka roztrzepujemy, dodajemy sól, pieprz i bazylię, wlewamy do podsmażonych pomidorów i smażymy do ścięcia się jajek.
Smacznego:)

niedziela, 21 lipca 2013

Kurczak curry w jogurtowym sosie

Lubicie obiady, na które nie trzeba poświęcić więcej niż 20 minut? Ja uwielbiam:) Minimalna ilość składników, aromatyczne przyprawy, troszkę pikanterii i świadomość, że je się lekką potrawę. Białko i witaminy.
Przygotowywałam ją w woku, ale patelnia w niczym mu nie ustępuje.

Kurczak curry w jogurtowym sosie

połowa kurzej piersi,
1 papryka (dodałam zieloną)
2 ząbki czosnku
1 jogurt naturalny (200 g)
łyżeczka curry
łyżeczka kardamonu
łyżeczka ziół prowansalskich
łyżeczka słodkiej papryki
sól, pieprz i cukier do smaku (po szczypcie wystarczy)
odrobina chili jeśli lubicie pikantne potrawy
łyżeczka oliwy do smażenia

Mięsko i paprykę kroimy w kostkę, czosnek siekamy niezbyt drobno. Rozgrzewamy oliwę, wsypujemy curry, kardamon, słodką paprykę i czosnek - podsmażamy przyprawy przez minutę mieszając. Wrzucamy mięsko i paprykę, szczyptę soli i pieprzu - smażymy od czasu do czasu mieszając około 5 minut, aż mięsko będzie gotowe, a papryka jędrna. Wlewamy jogurt i wsypujemy zioła prowansalskie, zmniejszamy ogień i dusimy bez przykrycia. Jogurt z całą pewnością się zetnie - zupełnie się tym nie przejmujcie, może nie wygląda przepięknie, ale na smaku się to nie odbija. Dusimy około 8-10 minut mieszając od czasu do czasu, do wyparowania większości wody. teraz czas na dosmaczenie. Jeśli czujecie potrzebę, wsypcie sól i pieprz. Odrobina cukru świetnie przełamie kwaskowatość jogurtu.
Zjadałam curry z pomidorami posypanymi ziołami prowansalskimi, ale świetnie się sprawdzi z ryżem lub makaronem.
Smacznego:)


Wiśnie pod migdałową kruszonką

Zostałam obdarowana sporą ilością wiśni. Z większości robią się konfitury. "Robią się" to może lekko przesadzone, bo chodzę koło nich dwa razy dziennie, zlewam sok, zagotowuję i zalewam. I tak przez 6 dni. Ale gra warta świeczki! Część wisienek podjadam sobie na świeżo. A przy niedzieli zaszalałam z deserem:)
To wersja dietetyczna, z małą ilością cukru. Jeśli wolicie się nie krzywić przy jedzeniu, dodajcie więcej cukru - nie do kruszonki, posypcie nim owoce i dopiero posypcie kruszonką.

Wiśnie pod migdałową kruszonką




Na dwie porcje:
4 garście wiśni
30 g mąki razowej
30 g zmielonych migdałów (ja włożyłam je do woreczka i kilkakrotnie przewałkowałam wałkiem)
30 g brązowego cukru
30 g masła

Wiśnie drylujemy, układamy w żaroodpornych foremkach (lub jednej, ale niewielkiej). Mąkę, migdały i cukier mieszamy, dodajemy masło i rozcieramy w palcach, do uzyskania konsystencji bułki tartej. Posypujemy kruszonką wiśnie. Wstawiamy do nagrzanego do 220 stopni piekarnika i pieczemy 20 minut.
Smacznego:)

Koktajl śliwkowy

Jaka jest śliwka, każdy wie. Nie wiem, jak Wam, ale mi obecne średnio smakują. Czekam na te jesienne, na nasze krajowe węgierki. Ale do koktajlu nadają się świetnie, więc gdy zostałam obdarowana przez panią na targu resztką pozostałych śliwek i skrzywiłam się lekko przy pierwszej (nie przy pani oczywiście lecz podjadając w drodze do domu), wiedziałam, że muszę coś z nimi poczynić.
Koktajl wyszedł pyszny. Swoją drogą, chyba ciężko jest zrobić niedobry koktajl:)

Koktajl śliwkowy

15 śliwek
szklanka kefiru lub maślanki
łyżeczka brązowego cukru
2 łyżeczki ziaren słonecznika
2 łyżeczki sezamu

Wszystko wrzucamy do malaksera, miksujemy przez chwilę i gotowe.
Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
15 śliwek
szklanka kefiru lub maślanki
łyżeczka brązowego cukru
2 łyżeczki ziaren słonecznika
2 łyżeczki sezamu
Wszystkie składniki wrzucamy do naczynia miksującego i miksujemy: obroty - 8, czas - 1 minuta.
Smacznego:)

piątek, 19 lipca 2013

Kanapki caprese

Dziś na włoską nutę. Zauważyłam, że lato kojarzy mi się z Włochami. Pewnie przez to słońce. Pomidory, oliwki, bazylia i oliwa z oliwek. Tym razem caprese przeniosłam na kromki chleba i tak pięknie zaczęłam dzień.

Kanapki caprese

dwie kromki chleba pełnoziarnistego
mozzarella
pomidor
2 czarne oliwki
kilka listków bazylii
odrobina oliwy z oliwek
odrobina soli do podkreślenia smaku

Na kromkach układamy naprzemiennie plasterki mozzarelli i pomidora, układamy plasterki oliwek, posypujemy posiekaną bazylią, delikatnie solimy i skrapiamy oliwą z oliwek.
Gotowe! Miły początek dnia:)



Sałatka pachnąca czosnkiem

Latem chyba najlepiej smakują sałatki. Nie te z majonezem, ale z lekkim sosem z oliwy wymieszanej z sokiem z cytryny i ziołami. Nie są konieczne przepisy lecz czysta fantazja, którą często kierują zakupy zrobione na targu. Za każdym razem, gdy wracam z targowych zakupów czuję się jak księżniczka, która za chwilę zamieni się w królową kuchni:) A czasem jak łobuz pirat, mający w torbie bezcenny łup, czy nawet skarb:)
Moja dzisiejsza sałatka to efekt zdobycia różnych odmian sałat. Świeci słońce, więc pierwsza myśl to oliwki i pomidory. Lubię jajka w sałatkach, więc nad tym zupełnie nie muszę się zastanawiać. Czosnek był ostatnią myślą-taką dzisiejszą wisienką na torcie. 
Mieszajcie i jedzcie ze smakiem:)

Sałatka czosnkiem pachnąca

mieszanka sałat
pomidor
2 jajka
10 zielonych oliwek,
niewielka cebula
natka pietruszki

sos: 
5 łyżek oliwy z oliwek
3 ząbki czosnku
łyżka soku z cytryny
szczypta soli, pieprzu i cukru

W zależności od rodzaju sałat, rwiemy je na kawałki lub pozostawiamy listki w całości. Jajka gotujemy na półtwardo, kroimy w cząstki i układamy na sałacie. Układamy cząstki pomidora, wrzucamy oliwki, posypujemy posiekaną natką pietruszki. Robimy sos, czyli mieszamy wszystkie składniki wraz ze zmiażdżonym czosnkiem. Polewamy sosem sałatkę i jesteśmy w niebie:)
Smacznego!

poniedziałek, 15 lipca 2013

Omlet z twarogiem

To smak mojego dzieciństwa. Babcia często robiła omlet z twarożkiem na śniadania dla mnie i mojego Brata. Oczywiście ser był robiony w domu z mleka, po które codziennie chodziliśmy z kanką kilometr od domu. Po drodze trzeba było wspiąć się na wysoką górę-codzienna przygoda:) Pani Jadzia miała też kury, więc i "prawdziwych" jajek nie brakowało. Do omletu czasem babcia dodawała szczypiorek, czasem natkę, innym razem koper czy kolendrę. Za każdym razem smakował jednocześnie tak samo i inaczej. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale omlet z twarogiem nie potrafił się znudzić.
Poniższe proporcje zależą od tego, czy lubicie omlet jeść samodzielnie, czy z chlebem. Jeśli z chlebem, spokojnie najedzą się dwie osoby.

Omlet z twarożkiem

2 jajka
około 100 g twarożku (zazwyczaj wybieram półtłusty)
sól i pieprz do smaku
szczypiorek, natka, kolendra, bazylia-co kto lubi
odrobina masła do smażenia

Twarożek rozdrabniamy widelcem i wrzucamy na patelnię. Oczywiście najlepsza jest teflonowa, ale kto tam za czasów Babci miał pojęcie o teflonie:) Smażymy na małym ogniu cały czas mieszając około 2 minuty. Serek najpierw zacznie się rozpuszczać, potem puści serwatkę. Smażymy jeszcze chwilę po tym, jak serwatka wyparuje, a serek stanie się lekko ciągnący. 
Rozkłócamy widelcem jajka, dodajemy sól i pieprz oraz serek i rozbijamy razem. Będą grudki sera, ale tak ma być. Dodajemy posiekane zioła. Na patelni rozpuszczamy odrobinę masła, wlewamy masę jajeczną i smażymy na maleńkim ogniu najlepiej pod przykryciem, by wierzch się ściął zanim spód się przypali.
Podajemy z pomidorami, ogórkami, rzodkiewką-znów to, co kto lubi:)
Smacznego:)

niedziela, 14 lipca 2013

Pieczona ciecierzyca

Lubicie podjadać, podchrupywać?:) Staram się tego nie robić i sięgać po jogurty czy owoce, ale nie okłamujmy się: czasem nie można się po prostu oprzeć! Orzeszki są zdrowe, ale wciąż słyszymy, że maleńka garstka to porcja bezpieczna, a potem już czarna wizja kolejnych kilogramów. Bez przesady, ale mam coś, co zmniejszy wyrzuty sumienia. Pieczoną ciecierzycę. Czyli coś, do czego dietetycy zachęcają. Przede wszystkim białko, ale też fosfor, żelazo, kwas foliowy i witaminy z grupy B. Czyste zdrowie.
Ja pobawiłam się w przygotowanie od podstaw, czyli namoczyłam surowe ziarna na noc, ugotowałam i dopiero potem upiekłam. Jeśli nie chce Wam się bawić lub chcecie już i teraz, świetnie sprawdza się ciecierzyca konserwowa-wypróbowałam. Trzeba ją tylko odcedzić na sitku i porządnie wypłukać z zalewy. Wtedy po 20 minutach będziecie mogli chrupać:)

Pieczona ciecierzyca

pół szklanki surowej ciecierzycy (lub puszka konserwowej)
łyżka oliwy
szczypta soli
szczypta chili

Jeśli robimy od podstaw, zalewamy ziarna wodą i zostawiamy na noc. Rankiem dodajemy sól i gotujemy do miękkości. Jeśli używamy ciecierzycy konserwowej, odsączamy na sitku, dokładnie opłukujemy z zalewy. Dalej postępujemy tak samo: do miseczki wlewamy oliwę, dodajemy szczyptę soli i chili. Możemy zrezygnować z chili, jeśli nie lubimy pikantnego smaku lub jeśli ziarenka będę podjadać dzieci, ale odrobina wspaniale nadaje wyrazistości. Wsypujemy ciecierzycę, dokładnie mieszamy, by ziarna równomiernie pokryły się olejem z przyprawami. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, wysypujemy ziarna. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy 15-20 minut do zrumienienia od czasu do czasu potrząsając blachą. Po upieczeniu wysypujemy ziarna na ręcznik papierowy i osuszamy kawałkiem z góry. Miłego chrupania bez wyrzutów sumienia:)
Pieczona ciecierzyca jest też wspaniałym dodatkiem do sałatek-spróbujcie koniecznie.

środa, 10 lipca 2013

Czerwone talarki

Przekąska dla wielbicieli buraczków. Prosta w przygotowaniu i banalna. Na ciepło i na zimno.
Buraczki kojarzą mi się z dzieciństwem. Barszczyk - i ten ze śmietanką i czysty podany z ziemniaczkami okraszonymi skwarkami. I buraczki jako dodatek do kotleta mielonego! Klasycznie i niebiańsko:)
Talarki zrobiłam po raz pierwszy, ale nie ostatni. Podoba mi się słodycz buraczka przełamana słonością panierki. I te chrupiące płatki!

Czerwone talarki

Nie podaję ilości, bo wszystko w zależności, na ile talarków macie ochotę:)
buraczki
jajko
sól i pieprz
płatki owsiane
masło wymieszane z olejem do smażenia

Buraczki obieramy, kroimy na talarki grubości pół centymetra. Wrzucamy do posolonego wrzątku i gotujemy 15 minut. Wyjmujemy, by przestygły.
Jajko roztrzepujemy, doprawiamy solą i pieprzem, zanurzamy talarki i obtaczamy w płatkach owsianych mocno dociskając. Smażymy do zrumienienia z każdej ze stron. Osączamy nadmiar tłuszczu na ręczniku kuchennym. Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
Nie podaję ilości, bo wszystko w zależności, na ile talarków macie ochotę:)
buraczki
jajko
sól i pieprz
płatki owsiane
masło wymieszane z olejem do smażenia

Buraczki obieramy, kroimy na talarki grubości pół centymetra. Talarki wrzucamy do naczynia miksującego, zalewamy wodą dwa centymetry powyżej buraczków i gotujemy: obroty - 0, temperatura - gotowanie, czas - 15 minut. Wyjmujemy, by przestygły.
Jajko roztrzepujemy, doprawiamy solą i pieprzem, zanurzamy talarki i obtaczamy w płatkach owsianych mocno dociskając. Smażymy do zrumienienia z każdej ze stron. Osączamy nadmiar tłuszczu na ręczniku kuchennym. Smacznego:)


wtorek, 9 lipca 2013

Chleb pszenno-żytni z ziarnami na zakwasie

Dziś piekłam go po raz drugi. Dzisiejszy jest płaski - efekt po poprzednich doświadczeniach. Ciasto zostawia się na noc, by podrosło i liczyłam na to, że podrośnie, a nie wyskoczy:) Zostawiłam keksówkę z ciastem chlebowym na stole, a rano miałam je na stole, na krześle i na podłodze:) Wyrósł jak na drożdżach, choć drożdży nie dodałam. Tym razem poszłam po rozum do głowy i zdecydowałam się na większą blaszkę. Chlebek nie uciekł:)
Jest bardzo prosty w przygotowaniu, bo miesza się wszystkie składniki, wlewa do blachy i piecze następnego dnia. Mój zakwas jest pszenno-żytni. Dokarmiam go łyżką mąki co drugi dzień dodając raz mąkę pszenną, raz żytnią. Pięknie pachnie!

Chleb pszenno żytni z ziarnami na zakwasie

2 i pół szklanki mąki pszennej
półtorej szklanki mąki żytniej (poprzednim razem dodała żytnią razową-też było pysznie)
dwie łyżeczki soli
2 łyżki zakwasu
2 i pół szklanki ciepłej wody
pół szklanki ziaren (dałam słonecznik, sezam i siemię lniane, w poprzednim jeszcze rodzynki)

Wszystkie składniki wrzucamy do miski i dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Blaszkę smarujemy masłem, oprószamy mąką lub otrębami, wlewamy ciasto, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na noc. Rano wstawiamy do nagrzanego do 200 stopni piekarnika, po 15 minutach zmniejszamy do 180 i pieczemy do zrumienienia (około 20-30 minut). Smacznego:)

sobota, 29 czerwca 2013

Bagietki pszenne

Szukałam przepisu na bagietki doskonałe i znalazłam! W kalendarzu ze zrywanymi kartkami. Dotychczas bagietki, które piekłam, były dobre, ale jakieś ciężkie i na drugi dzień idealne do francuskich grzanek lub zapiekanek. A ja marzyłam o takich chrypiących z lekkim miąższem i idealnych na śniadanie, ale nie wtedy, gdy wstanie się skoro świt i je sobie na świeżo upiecze.
Proporcje są na dwie długie bagietki, bo pieczone na próbę. Powiększcie sobie wedle potrzeb:)

Bagietki pszenne
pół szklanki mleka
łyżeczka masła
łyżeczka cukru
pół szklanki wody
8 g świeżych drożdży
łyżeczka soli
2 szklanki mąki pszennej

Mleko zagotowujemy i zdejmujemy z ognia. Dodajemy masło, cukier i wodę. Studzimy. Do ostudzonego mleka dodajemy drożdże, sól i mąkę. Zagniatamy ciasto, odstawiamy do wyrośnięcia na około pół godziny. Ponownie krótko zagniatamy, formujemy bagietki i układamy na blasze. Pozwólmy im podrosnąć z pół godziny pod ściereczką. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy około 15 minut do zrumienienia. Jeśli na półkę niżej wstawimy blaszkę z wodą lub dwukrotnie przed końcem pieczenia spryskamy delikatnie bagietki, uzyskamy jeszcze bardziej chrupiącą skórkę.
Smacznego:)

wtorek, 25 czerwca 2013

Ryba na sałatce z makaronem ryżowym

Ryba zagościła dziś na naszym stole. Makaron ryżowy i sos sojowy w sałatce - tak lekko po japońsku:)
Rybkę potraktowałam parą. Gdy zażywała sauny, pokroiłam warzywa, zalałam wrzątkiem makaron, szybki sosik. Uwielbiam szybkie obiady! Zwłaszcza jak jestem zajęta i mimochodem zerknę na zegarek, a tu dochodzi 14sta. Zdarza się, oj zdarza:)

Ryba na sałatce z makaronem ryżowym

na 2 porcje:
2 kawałki ulubionej ryby
400 g makaronu ryżowego
pół główki sałaty lodowej (masłowa też może być)
2 świeże ogórki
1 pomidor
pół pęczka natki pietruszki

Sos:
ząbek czosnku
3 łyżki sosu sojowego
łyżeczka cukru
2 łyżki soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

W wersji dietetycznej rybę gotujemy na parze - w zależności od wielkości około 20 minut. Rybkę również możemy usmażyć na maśle. W obu przypadkach oprószamy ją solą i pieprzem.
Z makaronem ryżowym postępujemy wedle instrukcji na opakowaniu. Zazwyczaj wystarczy wrzucić go do osolonego wrzątku i przykryć na 10 minut, ale zdarza się, że trzeba chwilkę pogotować. Gdy będzie gotowy, osączamy go i studzimy
Sałatę rwiemy na niewielkie kawałki, obrane ogórki kroimy w większą kostkę, pomidory również. Natkę siekamy.
Robimy sos, czyli mieszamy wszystkie składniki, czosnek siekamy drobno lub wyciskamy przez praskę.
Warzywa mieszamy z makaronem, polewamy sosem, nakładamy na talerz. Na sałatce układamy gotową rybę. Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
na 2 porcje:
2 kawałki ulubionej ryby
400 g makaronu ryżowego
pół główki sałaty lodowej (masłowa też może być)
2 świeże ogórki
1 pomidor
pół pęczka natki pietruszki

Sos:
ząbek czosnku
3 łyżki sosu sojowego
łyżeczka cukru
2 łyżki soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

Rybę oprószamy solą i pieprzem, układamy na sicie. Do naczynia miksującego wlewamy pół litra wody i gotujemy na parze: obroty - 0, temperatura - gotowanie na parze, czas - 20 minut.
Z makaronem ryżowym postępujemy wedle instrukcji na opakowaniu. Zazwyczaj wystarczy wrzucić go do osolonego wrzątku i przykryć na 10 minut, ale zdarza się, że trzeba chwilkę pogotować. Gdy będzie gotowy, osączamy go i studzimy
Sałatę rwiemy na niewielkie kawałki, obrane ogórki kroimy w większą kostkę, pomidory również. Natkę siekamy.
Robimy sos, czyli mieszamy wszystkie składniki, czosnek siekamy drobno lub wyciskamy przez praskę.
Warzywa mieszamy z makaronem, polewamy sosem, nakładamy na talerz. Na sałatce układamy gotową rybę. Smacznego:)

sobota, 22 czerwca 2013

Owsiane kopczyki

Byłam przekonana, że ciasteczka się rozpłyną podczas pieczenia, a tu zaskoczenie:) Dlatego nazwałam je kopczykami.
Co jest w środku? Płatki owsiane, pestki słonecznika, suszone morele i żurawina, niewiele masła i mąki, jajko. Cukru nie dodałam, posłodziłam jedynie łyżeczką miodu. Owoce są wystarczająco słodkie. Jeśli wolicie bardziej słodkie, dodajcie ze dwie łyżki cukru. Albo kawałki czekolady.
Na ciepło były mięciutkie, po ostudzeniu stwardniały. A dokładniej jeden stwardniał, bo się samotny ostał:)


Owsiane kopczyki

Z tych proporcji wyszło mi 22 sztuki:
2 łyżki słonecznika
25 g suszonych moreli
25 g suszonej żurawiny
20 g płatków owsianych (pół na pół grubych i drobnych)
4 łyżki masła
1 jajko
1 łyżeczka miodu
70 g mąki pszennej

Pestki słonecznika prażymy na suchej patelni do lekkiego zrumienienia. Morele siekamy na kawałeczki wielkości żurawin. Słonecznik, żurawinę, morele i płatki mieszamy razem.
Miksujemy przez chwilkę jajko z masłem. Masa nie wychodzi gładka, ale tym się nie przejmujemy:) Dodajemy suszone owoce z płatkami oraz mąkę i mieszamy łyżką, by wszystko dobrze się połączyło.
Na blachę kładziemy papier do pieczenia. Układamy kopczyki łyżeczką. Warto moczyć łyżeczkę w wodzie, będzie nam łatwiej. Pieczemy w temperaturze 180 stopni około 15 minut do zrumienienia.
Smacznego:)

środa, 12 czerwca 2013

Groszkowy gulasz wegetariański

Robi się coraz cieplej i coraz lżej mamy ochotę jeść. U nas dziś na stole gulasz z groszku. Pycha! Po raz pierwszy tak namieszałam, ale zdecydowanie nie ostatni. Suszone pomidory i zioła prowansalskie nadały mu smak słońca. Gorąco Wam polecam, zwłaszcza że danie szybkie i proste. Obiad w 15 minut.
  
Groszkowy gulasz wegetariański
30 dag pieczarek
pół opakowania mrożonego groszku
niewielka cebula
2 ząbki czosnku
3 płaty suszonych pomidorów w zalewie
łyżka zalewy z suszonych pomidorów
łyżka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku
łyżka oliwy do smażenia

Groszek gotujemy w osolonej wodzie około 10 minut, gdy na wrzątek wrzucamy mrożony, dla rozmrożonego wystarczy 7 minut. Nie powinien być zbyt miękki, ale i nie surowy, więc sprawdzajmy. Przy odcedzeniu zostawiamy łyżkę wody, w której groszek się gotował.
Pieczarki myjemy, osuszamy, kroimy w plasterki, lekko oprószamy solą i pieprzem i smażymy. W trakcie smażenia dodajemy posiekaną cebulę i czosnek. Smażymy do lekkiego zrumienienia.
Płaty pomidorów kroimy w średniej wielkości kostkę. Podsmażone pieczarki, ugotowany groszek i pomidory łączymy. Dodajemy wodę z gotowania groszku, łyżkę zalewy z pomidorów, zioła prowansalskie i wszystko dusimy razem około 3-4 minut. Teraz czas na doprawienie.
Smacznego!

 Wersja na speedcooka:
30 dag pieczarek
pół opakowania mrożonego groszku
niewielka cebula
2 ząbki czosnku
3 płaty suszonych pomidorów w zalewie
łyżka zalewy z suszonych pomidorów
łyżka ziół prowansalskich
sól i pieprz do smaku
łyżka oliwy do smażenia

Do naczynia miksującego wsypujemy mrożony groszek. Zalewamy wodą 2 cm ponad groszek, solimy i gotujemy: obroty-0, temperatura-gotowanie, czas-10 minut.Odcedzamy pozostawiając łyżkę wody, w której groszek się gotował.


Pieczarki myjemy, osuszamy, kroimy w plasterki, lekko oprószamy solą i pieprzem i smażymy. W trakcie smażenia dodajemy posiekaną cebulę i czosnek. Smażymy do lekkiego zrumienienia.
Płaty pomidorów kroimy w średniej wielkości kostkę. Podsmażone pieczarki, ugotowany groszek i pomidory łączymy. Dodajemy wodę z gotowania groszku, łyżkę zalewy z pomidorów, zioła prowansalskie i wszystko dokładnie mieszamy. Przekładamy do naczynia miksującego i krótko dusimy: obroty-0, temperatura-gotowanie, czas-3 minuty. Po uduszeniu doprawiamy do smaku.
Smacznego!

środa, 15 maja 2013

Pasta fasolowo-pieczarkowa

Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju pasty do kanapek. Wystarczy zestawić ze sobą kilka składników, zmiksować, dosmaczyć i gotowe. Staram się, żeby zawsze w pojemniczku lub pojemniczkach w lodówce było coś, czym można by było w każdej chwili posmarować kromkę chleba.
Pastę z fasoli robię dość często. Po pierwsze zawsze smakuje, po drugie wspaniałe źródło białka. Tym razem oprócz nieodzownego jajka dodałam podsmażone z cebulką pieczarki i pełną witamin natkę pietruszki. Ach, jak pachnie natka!:) 

Pasta fasolowo-pieczarkowa

3/4 szklanki suchej fasoli jaś
2 cebule
6 pieczarek
jajko na twardo
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól i pieprz do smaku
łyżeczka masła do smażenia

Fasolkę płuczemy, zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na  noc. Odcedzamy, zalewamy świeżą wodą i gotujemy do miękkości-godzina powinna wystarczyć. Pieczarki i cebulę drobno kroimy i podsmażamy na maśle. Studzimy. Fasolę, cebulę, pieczarki i pokrojone w kawałki jajko miksujemy, dodajemy posiekaną natkę i dosmaczamy.
Smacznego!

Wersja na speedcooka:
3/4 szklanki suchej fasoli jaś
2 cebule
6 pieczarek
jajko na twardo
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól i pieprz do smaku
łyżeczka masła do smażenia

Fasolkę płuczemy, zalewamy wrzącą wodą i odstawiamy na noc. Odcedzamy, wrzucamy do naczynia miksującego, zalewamy świeżą wodą i gotujemy do miękkości: obroty-0, temperatura-gotowanie, czas-1 godzina. Pieczarki i cebulę drobno kroimy i podsmażamy na maśle. Studzimy. Cebulę, pieczarki i pokrojone w kawałki jajko wrzucamy do fasoli i miksujemy; obroty-10, czas-20 sekund. Dodajemy posiekaną natkę i dosmaczamy.
Smacznego!

sobota, 11 maja 2013

Sałatka pieczarkowo-jajeczna

Za oknem gorąco. Cudnie gorąco! To fantastyczne, że gdy przychodzą takie dni, w których nie udaje nam się ukryć małych mankamentów nadmiarów wszelakich pod ubraniem, organizm domaga się o dietetyczne i lekkie dania:) Co więcej, chce dań takich, przy których nie przyjdzie nam stać długo w kuchni, bo przecież jest tyle innych fantastycznych miejsc, gdzie słońce czeka tylko, by nas porozpieszczać.
Mam dziś dla Was sałatkę pieczarkowo-jajeczną. Początkowo planowałam podsmażyć pieczarki na masełku, ale postanowiłam zaeksperymentować. Zastanawiałam się, czy gotowanie pieczarek na parze ma sens, ale wierzcie mi: ma! Usmażone na masełku uwielbiam, bo oprócz swojego smaku nabierają również maślanego, a te gotowane na parze, lekko oprószone ziołami prowansalskimi zupełnie mnie zaskoczyły!

Przepis dopisuję do zakładki dieta ze speedcookiem jako kolacja, ale można równie dobrze zacząć nią dzień, w te słoneczne zastąpić nią obiad, a i przekąską stać się może, bo lekka, szybka i pełna witamin.

Sałatka pieczarkowo-jajeczna
3 jajka na twardo
5 średnich pieczarek
pół czerwonej papryki
pół sałaty
garstka rukoli
mały jogurt naturalny (150g)
sok z połowy cytryny
ząbek czosnku
2 łyżeczki ziół prowansalskich
łyżeczka cukru
sól i pieprz do smaku

Pieczarki myjemy, kroimy na pół. Układamy je w sicie do gotowania na parze, oprószamy delikatnie solą, pieprzem i łyżeczką ziół prowansalskich.Gotujemy na parze ok 15 minut. Po ugotowaniu kroimy je jeszcze raz na pół. Paprykę kroimy w średniej wielkości kostkę, jajka na ósemki, sałatę drzemy na kawałeczki. Wszystko wrzucamy do miski, dodajemy rukolę.
Robimy sos: mieszamy jogurt z sokiem z cytryny, dodajemy łyżeczkę ziół prowansalskich, cukier i przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany czosnek. Dosmaczamy solą i pieprzem. Gotowym sosem polewamy warzywa.
Smacznego:)

Wersja na speedcooka:
3 jajka na twardo
5 średnich pieczarek
pół czerwonej papryki
pół sałaty
garstka rukoli
mały jogurt naturalny (150g)
sok z połowy cytryny
ząbek czosnku
2 łyżeczki ziół prowansalskich
łyżeczka cukru
sól i pieprz do smaku

Pieczarki myjemy, kroimy na pół. Układamy je w sicie do gotowania na parze, oprószamy delikatnie solą, pieprzem i łyżeczką ziół prowansalskich. Do naczynia miksującego wlewamy litr wody. Gotujemy na parze: obroty-0, temperatura-gotowanie na parze, czas-15 minut. Po ugotowaniu kroimy je jeszcze raz na pół. Paprykę kroimy w średniej wielkości kostkę, jajka na ósemki, sałatę drzemy na kawałeczki. Wszystko wrzucamy do miski, dodajemy rukolę.
Robimy sos: mieszamy jogurt z sokiem z cytryny, dodajemy łyżeczkę ziół prowansalskich, cukier i przeciśnięty przez praskę lub drobno posiekany czosnek. Dosmaczamy solą i pieprzem. Gotowym sosem polewamy warzywa.
Smacznego:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...