poniedziałek, 12 października 2009

Ryba po żydowsku

Kiedy przeczytacie tego posta, pomyślicie, że nie do końca ze mną w porządku:)
Po pierwsze... to nie jest ryba po żydowsku. Z kuchnią żydowską ten przepis ma tyle wspólnego, że tam też można spotkać ryby. Jednak pod taką nazwą trafił do kuchni mojej rodziny i tak funkcjonuje do dziś. Od kilkunastu lat nie ma świąt bez miseczki tego smakołyku, a i w zwykłe dni często można go zobaczyć po otwarciu mojej lodówki.
Po drugie przepis jest nie tylko banalny, ale składniki są co najmniej dziwne. Jednak nie skreślajcie tej potrawy od razu. Gdybym zobaczyła składniki, pewnie nie zabrałabym się za jej przygotowanie. Ja jednak najpierw spróbowałam, a potem błagałam o przepis.

Ryba po żydowsku
Ilości składników są intuicyjne i mogłabym przy każdym składniku i czasie przygotowywania napisać "około", ale na początek spróbuję narzucić liczby. Gdy raz spróbujecie, jestem pewna, że będziecie wiedzieli, o co mi chodzi i rozszalejecie się:)

Pół kg wyfiletowanych płatów rybnych
2 jajka
mąka i bułka tarta do panierowania
sól, pieprz
olej do smażenia

Na sos:
4 duże cebule
6 dużych ogórków kiszonych
400 g pikantnego keczupu (niepełna butelka)
2 łyżki cukru
olej do smażenia

Filety kroimy na ukośne kawałki szerokości 4-5 cm, posypujemy solą i pieprzem. Panierujemy, czyli mąka, potem jajko i bułka tarta , następnie smażymy na rumiano. Wyciągamy na talerzyk do wystygnięcia.
Gdy stygną, robimy sos: Cebulę kroimy w grubszą kostkę (dla jasności: centymetr na centymetr) i dusimy na małym ogniu i na niewielkiej ilości oleju (2-3 łyżki) do przezroczystości. Nie rumienimy. Ogórki kroimy tak jak cebulę, czyli nie drobno i dorzucamy do smażącej się cebuli. Dusimy razem 15 minut na małym ogniu od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie wlewamy keczup i dusimy nadal na małym ogniu - tym razem częściej mieszając - 10 minut. Na koniec wsypujemy cukier, mieszamy jeszcze minutę, by się rozpuścił i wyłączamy ogień.
W miseczce układamy kilka kawałków ryby, polewamy gorącym sosem, potem znowu ryba i sos, i tak do wykończenia składników. Na wierzchu powinien być sos. Odstawiamy do ostygnięcia, a potem do lodówki.
Ryba najlepsza jest następnego dnia, gdy smaki składników dobrze się połączą, ale ja wytrzymuję kilka godzin, czyli gdy tylko się schłodzi:) Pyszna z samym chlebem, z chlebem z masłem, a ja jem bez niczego.

Smacznego!

7 komentarzy:

  1. Zrobie,zrobię na pewno.Prosciutki przepis
    a bardzo intrygujący.Cebula,ogórki,keczup,cukier..niesamowite.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Też wypóbuje, tym bardziej,ze my jadamy rybę po grecku (w sosie warzywnym z pora, marchwi i koncentratu pom.) . Apetycznie wyglada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi smakowicie, a prostych przepisow na ryby nigdy dosyc.Sprobuje na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  4. podobny do ryby po grecku, chyba wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm jak dla mnie brzmi świetnie :) uwielbiam eksperymentować w kuchni wiec na pewno wypróbuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jadłam taką rybę, tylko jeszcze była dodana papryka konserwowa, niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jest jako ryba po japońsku

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...